Browsed by
Rok: 2019

Handel fałszywkami a odpowiedzialność właściciela nieruchomości

Handel fałszywkami a odpowiedzialność właściciela nieruchomości

Nie tylko kupcy, bo i właściciele galerii, hal czy placów targowych odpowiedzą za sprzedaż podróbek.

Za sprawą obowiązujących od marca tego roku przepisów osoba, za której pośrednictwem doszło do obrotu podrobionym towarem, nie może spać spokojnie. To efekt nowelizacji prawa własności przemysłowej, która wpływa na rynek nieruchomości handlowych.

– Na mocy aktualnego art. 296 ust. 3 pwp odpowiedzialność mogą ponosić właściciele galerii handlowych, placów targowych czy podobnych punktów, w których odbywa się handel „podrobionymi” towarami. Taki podmiot jest adresatem – niezależnie od sprawcy – roszczeń wynikających z art. 296 ust. 1 pwp, także zatem roszczeń odszkodowawczych – wskazuje adw. dr Mariusz Zelek z kancelarii Gutowski i Wspólnicy.

– Dotychczas właściciel znaku towarowego mógł wystąpić z roszczeniami przeciwko bezpośredniemu naruszycielowi, tj. podmiotowi, który bezprawnie używa znaku towarowego w obrocie. Używanie znaku polega m.in. na: umieszczaniu go na towarach lub ich opakowaniach, imporcie, eksporcie oraz składowaniu, umieszczaniu znaku w dokumentach związanych z wprowadzaniem towarów do obrotu oraz posługiwaniu się znakiem w celu reklamy. Dodatkowo, uprawniony mógł wystąpić przeciwko osobie, która jedynie wprowadza do obrotu oznaczone już jego znakiem towary, jeżeli nie pochodzą od uprawnionego – wyjaśnia adw. Dariusz Piróg, partner zarządzający w kancelarii Patpol Legal.

CZESKI WĄTEK

O tym, jak nowela funkcjonuje w praktyce, jeszcze nie wiadomo – zdaniem prawników od jej wejścia w życie minęło zbyt mało czasu. Zmiana prawa to reakcja na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE ws. C-494/15. Zainicjowała ją grupa firm: Tommy Hilfiger Licensing LLC, Urban Trends Trading BV, Rado Uhren AG, Facton Kft., Lacoste SA i Burberry Ltd. Pozwanym była spółka Delta Centre – dzierżawca praskich hal targowych „Pražská tržnice”.

– Czeska spółka poddzierżawiała stanowiska indywidualnym handlarzom, głównie Wietnamczykom. Handlowali podróbkami, pomimo że zostali zaznajomieni z treścią ulotki: „Ostrzeżenie dla sprzedawców”. Napisano w niej, że sprzedaż podrobionych towarów jest zabroniona i może skutkować wypowiedzeniem dzierżawy – opisuje Monika Gaczkowska z kancelarii WOLF THEISS.

Mimo ostrzeżeń handel podróbkami kwitł. Tracące na procederze firmy postanowiły wystąpić do sądów czeskich.

I tu zaskoczenie:

– Ze względu na brak odpowiednich przepisów krajowych sprawę wygrała spółka Delta Center. W związku z rażącą luką prawną czeski Sąd Najwyższy postanowił zatem zadać pytanie prejudycjalne TSUE – wskazuje Monika Gaczkowska.

Ten zaś uznał, że na mocy dyrektywy 2004/48/WE do odpowiedzialności za sprzedaż podróbek pociągnąć można również dzierżawcę placu targowego, który udostępnia stanowiska handlowe indywidualnym podmiotom.

– Wprowadzona zmiana w pwp była więc nieunikniona, – uważa ekspertka.

Polemizuje z nią dr Mariusz Zelek. Uważa, że ustawodawca znad Wisły poszedł za daleko.

– Wydaje się, że art. 11 zd. 3 wspomnianej dyrektywy nie daje upoważnienia do wprowadzenia takiej regulacji, skoro mówi jedynie o możliwości składania przez uprawnionego wobec pośredników wniosku o orzeczenie zakazu kontynuowania naruszeń – mówi.

WINA BEZ ZNACZENIA

Dr Zelek przypomina, że według doktryny nakaz wobec pośrednika może obejmować obok działań służących zaprzestaniu naruszeń, także działania mające zapobiegać nowym naruszeniom. Tymczasem polskie przepisy obarczają pośrednika odpowiedzialnością taką, jakby ten był sprawcą naruszeń.

Jak podkreśla dr Anna Sokołowska-Ławniczak, rzecznik patentowy i partner w kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy, polskie przepisy nie uzależniają odpowiedzialności od winy, wiedzy czy zachowania należytej staranności przez pośrednika.

– Wina może mieć znaczenie przy orzeczeniu przez sąd odszkodowania na rzecz uprawnionego do znaku towarowego. W pozostałym zakresie konsekwencje przegranego procesu mogą być takie jak dla bezpośredniego naruszyciela – wyjaśnia ekspertka.

Zarządcy dużych centrów handlowych nie obawiają się nowych regulacji. Wskazują, że w sieciowych sklepach ryzyko handlu podróbkami niemalże nie istnieje.

– W sytuacji podejrzenia o kopiowanie oryginalnych wzorów właściciel każdej marki zobowiązany jest do przedłożenia certyfikatu oryginalności lub dokumentu zakupu, tak aby w każdym momencie możliwe było zweryfikowanie źródła pochodzenia towaru – informuje Monika Idźkowska, dyrektor w Sierra Balmain.

CO GROZI ZA HANDEL LEWYM TOWAREM

Osoba, której prawo ochronne na znak towarowy zostało naruszone, lub osoba, której ustawa na to zezwala, może żądać od osoby, która naruszyła to prawo, zaniechania naruszania, wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści, a w razie zawinionego naruszenia również naprawienia wyrządzonej szkody:

– na zasadach ogólnych (poszkodowany wykazuje, ile stracił na sprzedaży podróbek),

– poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej opłacie licencyjnej albo innego stosownego wynagrodzenia, które w chwili ich dochodzenia byłyby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie ze znaku towarowego (co do zasady wycenia biegły sądowy).

źródło: https://www.rp.pl

Zaświadczenie online o niezaleganiu w podatkach

Zaświadczenie online o niezaleganiu w podatkach

Potrzebujesz zaświadczenia o tym, że nie zalegasz z płaceniem podatków? A może chcesz dowiedzieć się, jakie masz zaległości podatkowe? Nie musisz chodzić do urzędu skarbowego ani wysyłać papierowych formularzy pocztą. Zaświadczenie możesz otrzymać online w ciągu 7 dni. 

W jakich sytuacjach możesz potrzebować zaświadczenia

Zaświadczenia o niezaleganiu w podatkach możesz potrzebować w różnych okolicznościach, zarówno jako zwykły obywatel, jak i przedsiębiorca, podczas:

  • załatwiania spraw w banku (np. przy staraniu się o kredyt)
  • zawierania umowy leasingowej
  • sprzedaży nieruchomości
  • udziału w zamówieniach publicznych, gdy zażąda tego zamawiający
  • potwierdzania wiarygodności kontrahenta (zaświadczenie o stanie jego rozliczeń podatkowych możesz dostać tylko za jego zgodą)
  • ubiegania się o:
    • zezwolenie na obrót hurtowy alkoholem, licencję przewoźnika kolejowego
    • zwolnienie z zabezpieczenia akcyzowego lub uzyskania zgody na ryczałt w tych zabezpieczeniach
    • wydanie koncesji (np. na obrót paliwami, na prowadzenie kasyna).

Ważne! Zaświadczenie może dotyczyć nie tylko podatków dochodowych VAT lub akcyzy. Wniosek może obejmować np.:

  • podatek od nieruchomości lub od środków transportowych – składasz go  do urzędu miasta, gminy lub starostwa
  • opłaty za korzystanie ze środowiska – wniosek składasz do właściwego urzędu marszałkowskiego.

Jak złożyć wniosek o wydanie zaświadczenia

Wniosek online możesz złożyć za pośrednictwem Biznes.gov.pl. Przy wypełnianiu wniosku pamiętaj o wybraniu odpowiedniego urzędu skarbowego, do którego trafi dokument.

UWAGA: Do podpisania wniosku online potrzebny ci będzie Profil Zaufany albo podpis elektroniczny.

Opłata skarbowa

Za złożenie wniosku pobierana jest opłata skarbowa 21 zł. Jeśli składasz wniosek online, dowód opłaty dołączasz jako załącznik do wniosku.

Pamiętaj! Opłatę za zaświadczenie o niezaleganiu wpłacasz nie na rachunek urzędu skarbowego, ale na konto urzędu miasta/gminy,  na terenie którego znajduje się właściwy urząd skarbowy. Jeśli nie wiesz, na jaki numer konta wysłać opłatę, zadzwoń do urzędu miasta/gminy lub urzędu skarbowego.

Odebranie pisma z urzędu

Jeśli chcesz otrzymać zaświadczenie z urzędu przez internet, zobacz film instruktażowy na temat odbierania dokumentów online na Biznes.gov.pl.

Żródło: https://www.biznes.gov.pl/

Skarbówka typuje swoje „ofiary” zgodnie z pewnymi schematami. Niektóre podmioty przyciągają uwagę bardziej niż inne.

Skarbówka typuje swoje „ofiary” zgodnie z pewnymi schematami. Niektóre podmioty przyciągają uwagę bardziej niż inne.

Czasem może się wydawać, że fiskus typuje firmy, które podda szczegółowej kontroli, niemal na chybił trafił. Nie do końca jednak tak jest. Z tego względu przedsiębiorcy powinni zdawać sobie sprawę, jakie zachowania i czynności mogą na nich ściągnąć uwagę skarbówki. 

Fiskus postępuje według pewnych schematów. Niektórzy mogą mimowolnie ściągnąć uwagę skarbówki

Wielu przedsiębiorców postrzega skarbówkę jako instytucję nieprzewidywalną, mogącą w jednej chwili zburzyć budowany przez nich biznes. Nie ufają fiskusowi.Sam fiskus niewiele też robi, by zmienić podejście podatników do organów podatkowych. To wszystko prowadzi do tego, że kontrola podatkowa czy nawet czynności sprawdzające dla niektórych, zwłaszcza początkujących przedsiębiorców, brzmią jak wyrok.

Przedsiębiorcy powinni jednak zdawać sobie sprawę z faktu, że niektórzy z nich mogą mimowolnie przyciągać uwagę skarbówki. Fiskus bowiem, zanim podejmie działania, ocena, jak bardzo prawdopodobne jest to, że firma złamała jakieś przepisy. A czasem, żeby skarbówka doszła do takiego wniosku, brakuje niestety niewiele. Niekiedy wystarczy pomyłka lub lekceważące podejście do obowiązków.

Terminowość największym przyjacielem przedsiębiorcy

To coś, co powinni zapamiętać wszyscy początkujący przedsiębiorcy – terminowość jest ich największym przyjacielem. Nieterminowe opłacanie podatków czy składanie deklaracji VAT po terminie może się na nich zemścić i ściągnąć uwagę skarbówki. Wbrew pozorom wiele firm dość lekceważąco podchodzi do terminów, które nakłada na nich prawo. Wprawdzie przekroczenie terminów może wiązać się z karami, a przedsiębiorcy muszą zazwyczaj opłacić odsetki, więc mogłoby się wydawać, że bardziej opłaca im się przestrzeganie terminów. Problem polega jednak na tym, że koszt odsetek zazwyczaj nie jest dość wysoki, a co za tym idzie – teoretycznie spóźnienie się nie jest zbytnio szkodliwe. Tyle tylko, że fiskus znacznie szybciej może zainteresować się spóźnialskimi przedsiębiorcami niż tymi, którzy zawsze wszystko robią w terminie.

Od spóźnienia gorsze jest tylko… całkowite niewywiązanie się z obowiązku

Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, że skarbówka gorzej od spóźnialskich traktuje tych, którzy w ogóle nie wywiązali się z obowiązku. Mowa o podatnikach, którzy nie złożyli odpowiedniej deklaracji w sytuacji, w której byli do tego zobowiązani. Dobrym przykładem jest zakup mieszkania czy samochodu, co trzeba zgłosić fiskusowi. Skarbówkę wtedy najbardziej interesuje to, skąd podatnik miał na to pieniądze. Brak złożenia takiej deklaracji w przypadku przedsiębiorcy może doprowadzić fiskusa do wniosku, że należałoby skontrolować działalność danej firmy.

Jeśli przedsiębiorca co roku wykazuje tylko straty, to także i to może ściągnąć uwagę skarbówki

Kiedy jeszcze przedsiębiorce może mimowolnie ściągnąć na siebie uwagę skarbówki? Na przykład wtedy, gdy co roku wykazuje… straty. Tak – jeszcze bardziej od ogromnych przychodów fiskusa może zainteresować to, że co roku firma ponosi straty. Jeszcze gorzej, gdy jednocześnie przedsiębiorstwo ponosi wysokie koszty. Skoro tak, to jakim cudem taka firma jeszcze utrzymuje się na rynku, jaki jest cel jej istnienia? I wreszcie – skąd pochodzą pieniądze na zapewnienie firmie „kroplówki”? Jeśli taka sytuacja utrzymuje się dłużej, skarbówka może dojść do wniosku, że w danej firmie nie wszystko odbywa się zgodnie z prawem.

Ważny jest porządek w fakturach

To jeszcze jedna rzecz, o której powinni pamiętać przedsiębiorcy – czyli porządek w fakturach. Brak w ewidencji faktur sprzedażowych lub kosztowych mogą zwrócić uwagę skarbówki dzięki tzw. kontrolom krzyżowym. Podobnie jest w przypadku, gdy firma z opóźnieniem wykaże faktury kosztowe od zagranicznych kontrahentów.

Przedsiębiorcy mogą zrobić dla siebie i dla swojej firmy jedno – po prostu działa zgodnie z prawem

To prawda, że fiskus szybciej zainteresuje się niektórymi firmami. Warto jednak zauważyć, jaki jest klucz doboru takich podmiotów. Zazwyczaj są to firmy, które zwyczajnie nie wywiązały się ze swoich obowiązków. A przecież jeśli nie zrobiły tego w kwestiach z pozoru błahych, to podobnie może być jednak także z innymi. Z tego względu najlepsze, co może zrobić przedsiębiorca dla siebie i swojej firmy, to po prostu działać w zgodzie z prawem, pilnować wszystkich terminów i sumiennie dopełniać obowiązków. To oczywiście wcale nie gwarantuje, że kontrola fiskusa go ominie. Ale przynajmniej zmniejsza jej prawdopodobieństwo i niwelują ryzyko poniesienia jakichkolwiek jej konsekwencji, jeśli już nastąpi.

Źródło: https://bezprawnik.pl

Sprzedaż auta po leasingu bez VAT

Sprzedaż auta po leasingu bez VAT

Sprzedaż samochodu osobowego, który jest przedmiotem leasingu operacyjnego a po wykupie zostanie przeznaczony na cele prywatne i nie będzie dalej wykorzystywany w prowadzonej działalności gospodarczej, nie będzie podlegała opodatkowaniu VAT. Sprzedający nie będzie występował w charakterze podatnika VAT. Potwierdza to dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej.

Organ interpretacyjny tym samym potwierdził prawidłowość stanowiska osoby, która wystąpiła o wydanie interpretacji indywidualnej. Z opisu stanu faktycznego wynikało, że wnioskodawca prowadzi działalność gospodarczą w zakresie tworzenia oprogramowania. Jest czynnym podatnikiem podatku od towarów i usług, prowadzi księgę przychodów i rozchodów metodą uproszczoną i płaci podatek liniowy. Obecnie wykorzystuje samochód osobowy zgodnie z umową leasingu operacyjnego w prowadzonej działalności gospodarczej. Umowa ta spełnia warunki określone w art. 23b ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Comiesięczne raty leasingowe ujmowane są w kosztach działalności na podstawie otrzymywanych faktur w kwocie netto powiększonej o kwotę VAT niepodlegającej odliczeniu w wysokości 50 proc.

Wykup samochodu z leasingu

Zgodnie z warunkami umowy leasingu po jej zakończeniu przysługuje prawo wykupu pojazdu. Możliwość nabycia wynika z umowy, ale jest odrębną czynnością. Faktura dokumentująca wykup będzie wystawiona na leasingobiorcę, osobę fizyczną prowadzącą działalność gospodarczą. Wnioskodawca planuje wykupić przedmiot leasingu (samochód) po zakończeniu umowy, ale nie zamierza wykorzystywać go w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. Chce przeznaczyć go w momencie wykupu na cele osobiste, niezwiązane z prowadzoną działalnością gospodarczą. Rozważa możliwość sprzedaży tego auta, jednak nie wcześniej niż przed upływem co najmniej sześciu miesięcy licząc od zakończenia miesiąca, w którym nastąpi moment wykupu. Poniesiona tytułem nabycia opłata nie zostanie zaliczona do podatkowych kosztów uzyskania przychodów, ani nie zostanie odliczony podatek naliczony.

Kwestia opodatkowania VAT

Chciał się dowiedzieć, czy sprzedaż samochodu, który został wykupiony od leasingodawcy w późniejszym okresie nie będzie podlegała podatkowi od towarów i usług. Jego zdaniem, nie będzie podlegała, bo do sprzedaży samochodu wykupionego z leasingu na cele prywatne nie mają zastosowania przepisy ustawy o podatku od towarów i usług. Czynność ta nie będzie nosiła znamion działalności gospodarczej w rozumieniu ustawy o VAT, a sprzedaż samochodu stanowić będzie zwykłe wykonywanie prawa własności.

Organ podatkowy uznał jego stanowisko za prawidłowe. Przypomniał, że z art. 5 ust. 1 pkt 1 ustawy o podatku od towarów i usług jednoznacznie wynika, że dostawa towarów, co do zasady, podlega opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług jedynie wówczas, gdy czynność ta jest wykonywana odpłatnie. Ustawodawca jednakże przewidział od tej reguły wyjątki, które zostały zawarte – w przypadku dostawy towarów – w art. 7 ust. 2 ustawy. Jak zaznaczył organ, opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług podlega generalnie każde nieodpłatne przekazanie towaru należącego do przedsiębiorstwa, w tym także wszelkie inne darowizny, z którym wiąże się przeniesienie prawa do rozporządzania towarami jak właściciel, o ile podatnikowi przysługiwało prawo do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego przy nabyciu, imporcie lub wytworzeniu tych towarów lub ich części składowych.

Decydujący status sprzedawcy samochodu

Co istotne, dana czynność podlega opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług wtedy, gdy jest dokonywana przez podmiot o statusie podatnika działającego w takim charakterze w odniesieniu do tej czynności.

Tak więc, dostawa towarów podlegać będzie opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług wyłącznie wówczas, gdy dokonywana będzie przez podmiot mający status podatnika, a dodatkowo działającego w takim charakterze w odniesieniu do danej transakcji. Istotnym zaś do określenia, że w odniesieniu do konkretnej dostawy mamy do czynienia z podatnikiem VAT jest stwierdzenie, że prowadzi on działalność gospodarczą w rozumieniu przepisów ustawy. Właściwym zatem jest wyłączenie osób fizycznych z grona podatników w przypadku, gdy dokonują sprzedaży, przekazania, bądź darowizny towarów stanowiących część majątku osobistego, tj. majątku, który nie został nabyty w celu jego odsprzedaży, bądź wykonywania innych czynności w ramach działalności gospodarczej.

W tym kontekście nie jest podatnikiem podatku od towarów i usług ten, kto jako osoba fizyczna dokonuje jednorazowych lub okazjonalnych transakcji, za które nie jest przewidziana ściśle regularna zapłata oraz nie prowadzi zorganizowanej, czy zarejestrowanej działalności gospodarczej. Dokonywanie określonych czynności poza sferą prowadzonej działalności gospodarczej, również nie pozwala na uznanie danego podmiotu za podatnika w zakresie tych czynności.

Zatem w sytuacji, gdy po wykupie przedmiotowego samochodu przeznaczonego na cele prywatne wnioskodawca dokona jego sprzedaży, to czynność ta nie będzie podlegała opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług, ponieważ realizując ją nie wystąpi on w charakterze podatnika, o którym mowa w art. 15 ust. 1 ustawy.

Interpretacja z 19 lipca 2019 r., nr 0115-KDIT1-2.4012.325.2019.1.AD

ŹRÓDŁO: https://www.prawo.pl/

Będzie jeden numer konta do rozliczeń z urzędem skarbowym

Będzie jeden numer konta do rozliczeń z urzędem skarbowym

Od 1 stycznia 2020 r. podatnicy i płatnicy będą się rozliczać z fiskusem za pośrednictwem własnych, indywidualnych rachunków bankowych. Na początek dzięki nim będzie można regulować PIT, CIT, VAT, oraz należności niepodatkowe.

Lada dzień ma ruszyć kampania informacyjna Ministerstwa Finansów promująca nowe rozwiązanie.

Indywidualne konto będzie przypisane do każdego podatnika (jeżeli pełni on też rolę płatnika, to będzie korzystał z tego samego rachunku). To w skarbówce nowe, rewolucyjne rozwiązanie, ale podobne funkcjonuje już przy opłacaniu składek na ubezpieczenia społeczne i tu dobrze się sprawdziło. Teraz przyszedł czas uproszczenia w rozliczeniach z fikusem. Wprowadza je ustawa z 4 lipca br. o zmianie ustawy o VAT oraz niektórych innych ustaw, w tym ordynacji podatkowej, która czeka na podpis prezydenta. Nowe rozwiązane zapisane zostało właśnie w ordynacji podatkowej (dodawany art. 61b).

Dziś jest tak, że każdy z 400 urzędów skarbowych posiada swoje własne rachunki bankowe, przy czym każdy z nich dysponuje kilkoma numerami kont, które są dedykowane do wpłat konkretnych podatków, np. PIT, VAT, PCC. W praktyce oznacza to, że zmiana adresu zamieszkania lub siedziby podatnika wiąże się również z modyfikacją numerów kont, na które musi on wpłacać swoje podatki. Po zmianach ten problem zniknie, a rozliczenie z fiskusem zostanie znacznie uproszczone.

Bez pomyłek

Od 1 stycznia 2020 r. podatnikom oraz płatnikom zostanie udostępniony indywidualny rachunek podatkowy. Na razie za jego pomocą będzie można wpłacać należności z tytułu PIT, CIT, VAT oraz niepodatkowych należności stanowiących dochód budżetu państwa. Docelowo na indywidualne rachunki będzie można wpłacać wszystkie należności na rzecz skarbówki (niewykluczone, że już od 2021 r.). Ministerstwo Finansów w uzasadnieniu projektu zmian argumentowało, że takie rozwiązanie uprości rozliczenia podatników, a ponadto zminimalizuje ryzyko nieprawidłowego przekazania wpłat. Zyskają więc na tym też same urzędy skarbowe.

Indywidualny rachunek bankowy do rozliczeń podatkowych wpisuje się w szersze działania Ministerstwa Finansów mające upraszczać kontakt ze skarbówką. Chodzi m.in. o wdrożenie jednej bazy o podatnikach Poltax Plus, dzięki której podatnik będzie mógł załatwić swoją sprawę podatkową w dowolnym urzędzie skarbowym. Aby podatnicy mogli skorzystać z ułatwień, potrzebne są jeszcze zmiany w przepisach. Resort finansów pracuje też nad projektem e-Urząd Skarbowy. Chodzi o zbudowanie nowego serwisu informacyjno-transakcyjnego MF. Idea jest taka, żeby po zalogowaniu podatnik miał dostęp do informacji podatkowych i mógł online załatwić sprawy urzędowe dotyczące danin. Projekt ma być zrealizowany w ciągu trzech lat, ale poszczególne jego elementy będą wdrażane stopniowo. Pisaliśmy o tym w artykule „E-konto podatnika zadziała jak profil w banku” (DGP nr 120/2019).

Numer indywidualnego rachunku podatkowego będzie udostępniany podatnikom za pośrednictwem strony internetowej Ministerstwa Finansów, po podaniu identyfikatora podatkowego (w przypadku osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej lub niebędących zarejestrowanymi podatnikami VAT jest to numer PESEL, natomiast w przypadku pozostałych podmiotów – NIP). Resort chce w tym celu udostępnić specjalny formularz (na stronie podatki.gov.pl), który umożliwi sprawdzenie nowego numeru konta.

Będzie go także można uzyskać w urzędzie skarbowym.

Struktura numeru indywidualnego rachunku podatkowego ma być zgodna z formatem numeru rachunku bankowego i będzie zawierała:

  • sumę kontrolną;
  • numer rozliczeniowy jednostki organizacyjnej banku;
  • identyfikator podatkowy.

Indywidualny rachunek bankowy będzie wykorzystywany wyłącznie do wpłat i identyfikacji podmiotu, który uregulował podatek. Rachunek nie będzie natomiast zawierał historii takich wpłat. Na razie, aby dowiedzieć się o saldzie rozliczeń, trzeba będzie udać się do urzędu skarbowego. Docelowo będzie je można sprawdzić, logując się na swój profil na Portalu Podatkowym – który zostanie utworzony w ramach projektu e-Urząd Skarbowy (patrz ramka).

Na takie konto fiskus nie będzie też dokonywał zwrotów nadpłaty. Tak jak do tej pory będą one trafiać na rachunki bankowe zgłaszane przez podatników urzędom skarbowym.

Najstarsze zobowiązania

Zmodyfikowana zostanie zasada dotycząca zaliczania wpłat na zobowiązania podatkowe (art. 62 par 1 ordynacji podatkowej). Z dokonywanych wpłat w pierwszej kolejności będą pokrywane zaległości z najwcześniejszym terminem płatności – we wskazanym przez podatnika rodzaju podatku. Natomiast gdy zabraknie takiego wskazania, to wpłata będzie zaliczana na poczet zaległości z najstarszym terminem płatności spośród wszystkich zaległości podatnika (w różnych podatkach).

Dziś może on określić dokładnie, które zobowiązania chce pokryć. Odtąd takiej możliwości już nie będzie i automatycznie zadziała zasada opisana wyżej.

Do czasu objęcia nowym rozwiązaniem wszystkich podatków nie zmienią się formatki przelewów podatkowych (dostępnych na internetowych kontach bankowych). Nadal będzie można wskazać jakiego okresu dotyczy dokonywana wpłata. W praktyce odnośnie VAT, PIT i CIT – nie będzie to jednak brane pod uwagę.

Zmiana może rodzić pewne niebezpieczeństwa. Powstaje bowiem wątpliwość – jak w praktyce będą traktowane należności wynikające z decyzji nieostatecznych. Czy fiskus z bieżących wpłat będzie w pierwszej kolejności pokrywał zobowiązania z nich wynikające. To natomiast byłoby wątpliwe – ponieważ podatnicy mogą, ale nie muszą ich pokryć i nie powinni być do tego zmuszani (patrz komentarz w ramce).

Zobowiązania z decyzji ostatecznych nie mogą być regulowane z automatu

Michał Goj, doradca podatkowy i partner w EY

Zmiany idą w dobrym kierunku, chociaż nie mają aż takiego znaczenia w erze przelewów elektronicznych. System bankowy automatycznie wybiera rachunek, na który przedsiębiorca jako podatnik lub płatnik ma uregulować zobowiązanie. Zmiany mogą pomóc szczególnie małym podatnikom, którzy często zmieniają miejsce zamieszkania, atym samym właściwość miejscową urzędu.

Uwagę zwraca jednak nowe brzmienie art. 62 par 1 ordynacji podatkowej. Dziś podatnik, wpłacając pieniądze (na konto określonego podatku), może określić, jakie zobowiązanie wobec fiskusa chce pokryć. Od przyszłego roku, gdy wejdą w życie przepisy oindywidualnych rachunkach bankowych, to się zmieni. Za pośrednictwem jednego konta będzie bowiem można uregulować różne daniny, a podatnik będzie mógł wskazać tylko, którą z nich reguluje. Nie będzie mógł natomiast wskazać konkretnego zobowiązania, jeżeli ma zaległości wobec fiskusa. Przelew automatycznie pokryje najstarsze zobowiązanie.

Powstaje tu pewne niebezpieczeństwo. Chodzi o decyzje nieostateczne, z których wynika zobowiązanie. Podatnik może je uregulować bądź nie. Mam nadzieję, że w tym przypadku wpłaty nie będą pokrywać automatycznie tych kwot.

Dobrze więc, aby Ministerstwo Finansów pomyślało o tym na etapie tworzenia systemu. Również same organy podatkowe powinny zostać na to uczulone.

Podobnie jak w ZUS

Podobne rozwiązanie sprawdziło się w przypadku jednego konta dla składek ZUS. Dla przypomnienia, od 2018 r. każdy przedsiębiorca posiada tam indywidualne konto, na które wpłaca wszystkie składki. Wcześniej funkcjonowały różne konta bankowe ZUS, oddzielnie dla wpłat z tytułu ubezpieczeń społecznych, zdrowotnych, funduszy pracy, gwarantowanych świadczeń pracowniczych oraz emerytur pomostowych.

Po zmianie firmy nie mogą już wskazać, jakie zobowiązanie chcą uregulować. ZUS sam dzieli wpłacone środki na poszczególne ubezpieczenia i fundusze. Co więcej, w pierwszej kolejności pokrywane są najstarsze zaległości. W ciągu pół roku funkcjonowania tego rozwiązania zaległości z tytułu nieterminowych wpłat spadły z 29,63 mld zł do 27 mld zł. W przypadku aktywnych płatników różnica ta była jeszcze większa – łączna kwota ich długu zmniejszyła się z 14 mld do 10,7 mld zł. Pisaliśmy o tym np. w artykule „E-składka przynosi efekty. Firmy spłacają swoje długi” (DGP nr 144/2018). 

żródło: https://podatki.gazetaprawna.pl/

Fiskus nie chce PIT od samochodów po leasingu

Fiskus nie chce PIT od samochodów po leasingu

Przedsiębiorca sprzeda wykupione auto bez PIT, jeśli poczeka pół roku. Nie musi korygować VAT.

Mamy dobrą wiadomość dla przedsiębiorców, którzy zastanawiają się, co zrobić z autem po leasingu. Skarbówka zgadza się, że mogą je wykupić na cele prywatne i następnie sprzedać bez podatku. Nie muszą martwić się ani o PIT, ani o VAT.

– Przedsiębiorcy zasypują ostatnio administrację skarbową pytaniami w tym zakresie. Odpowiedzi są pozytywne. Możemy już mówić o ukształtowaniu się korzystnej linii interpretacyjnej. Ma to istotne znaczenie, gdyż rośnie liczba samozatrudnionych, a wielu z nich decyduje się na leasing – mówi doradca podatkowy Andrzej Sadowski.

KORZYŚĆ DLA SAMOZATRUDNIONYCH

Korzystną odpowiedź (interpretacja nr 0115-KDIT2-3.4011.259.2019.1.JG) otrzymał przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność, który zajmuje się tworzeniem oprogramowania. Jest czynnym podatnikiem VAT, prowadzi księgę przychodów i rozchodów i płaci podatek liniowy. Napisał, że wykorzystuje w działalności samochód osobowy na podstawie umowy leasingu operacyjnego, zawartej w 2016 r. Chce wykupić auto po zakończeniu umowy i przeznaczyć je na cele osobiste, niezwiązane z prowadzoną działalnością. Następnie rozważa sprzedaż samochodu, ale nie wcześniej niż przed upływem sześciu miesięcy.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej potwierdził, że – jeśli wnioskodawca poczeka pół roku – uniknie podatku dochodowego.

„Przychód uzyskany ze sprzedaży tego samochodu nie będzie stanowił przychodu z działalności gospodarczej, ale z odpłatnego zbycia rzeczy” – czytamy w interpretacji.

Podatnik może więc zastosować art. 10 ust. 1 pkt 8 lit. d ustawy o PIT. Nie zapłaci w ogóle podatku, jeśli poczeka ze sprzedażą pół roku, licząc od końca miesiąca, w którym wykupi auto z leasingu.

– Należy też zwrócić uwagę na korzystne interpretacje w zakresie VAT – wskazuje Sadowski.

Oto najnowszy przykład: interpretacja nr 0115-KDIT1-2.4012.325.2019.1.AD. Sprawa również dotyczyła przedsiębiorcy, który zamierza wykupić leasingowany samochód po zakończeniu umowy. Od razu przeznaczy auto na cele osobiste. Następnie chce je sprzedać, zachowując półroczny okres chroniący przed zapłatą PIT.

Chciał potwierdzić, czy sprzedaż nie będzie podlegać VAT. Dyrektor KIS zgodził się, gdyż będzie to zbycie majątku prywatnego.

„Jeśli wnioskodawca po wykupie samochodu przeznaczonego na cele prywatne dokona jego sprzedaży, to czynność ta nie będzie podlegała opodatkowaniu VAT, ponieważ realizując ją, nie wystąpi w charakterze podatnika” – uznał dyrektor KIS.

NIE POTRZEBA KOREKTY

Skarbówka uspokaja też przedsiębiorców, że po wykupie samochodu nie grożą im korekty podatku za poprzednie lata (nr 0111-KDIB3-1.4012.856.2018.4.JP). Pytał o to biznesmen, który w okresie leasingu odliczał 50 proc. VAT z każdej faktury otrzymanej od leasingodawcy oraz z faktur dotyczących wydatków eksploatacyjnych i serwisowych. Pozostała kwota każdej faktury stanowiła koszty uzyskania przychodów w podatkowej księdze przychodów i rozchodów. Skarbówka potwierdza, że wykup nie powoduje konieczności skorygowania podatku naliczonego, odliczanego wcześniej od faktur z rat i opłat leasingowych oraz faktur za wydatki eksploatacyjne. W momencie zakończenia umowy leasingu nie ma obowiązku korygowania dokonanych wcześniej odliczeń.

– Bardzo nas cieszy korzystna interpretacja fiskusa, potwierdzająca zasadność stosowanej dotychczas praktyki w odniesieniu do obrotu pojazdami poleasingowymi – mówi Andrzej Sugajski, dyrektor generalny Związku Polskiego Leasingu. I dodaje, że pojazdy te cieszą się dużym powodzeniem na rynku wtórnym.

Dr Izabela Andrzejewska Czernek, radca prawny w Kancelarii Kochański i Partnerzy, wskazuje, że interpretacja indywidualna chroni tylko tego podatnika, który ją otrzymał. – Dlatego warto, by przedsiębiorcy występowali z wnioskami we własnym zakresie – mówi.

źródło: https://www.rp.pl/Podatek-dochodowy/

Żeby korzystać z cen energii z 2018 r. w firmie, należy do 27 lipca 2019 r. złożyć oświadczenie odbiorcy końcowego energii elektrycznej

Żeby korzystać z cen energii z 2018 r. w firmie, należy do 27 lipca 2019 r. złożyć oświadczenie odbiorcy końcowego energii elektrycznej

W ostatnich dniach trudno pominąć informację o konieczności złożenia szczególnie przez mikro- oraz małych przedsiębiorców swoim dostawcom energii elektrycznej oświadczenia, dzięki któremu będą mogli nadal skorzystać z cen energii z roku 2018. Należy wnioskować, że jeśli oświadczenie odbiorcy końcowego energii elektrycznej nie zostanie złożone, cena energii do końca 2019 r. będzie wyższa. Sprawdź z czego wynika konieczność złożenia takiego oświadczenia, jakich podmiotów temat dotyczy, co trzeba wypełnić i złożyć najpóźniej do 27 lipca 2019 r., aby mniej płacić za firmowy prąd do końca 2019 r.

Z czego wynika konieczność złożenia takiego oświadczenia

Oświadczenie wynika z Ustawy z dnia 13 czerwca 2019 r. zmieniająca ustawę o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw, ustawę o efektywności energetycznej oraz ustawę o biokomponentach i biopaliwach ciekłych (Dz. U. 2019 r. poz. 1210), która weszła w życie 29 czerwca 2019 r.

Z ustawy wynika, że dla określonych grup podmiotów – odbiorców końcowych mogą być stosowane stawki za energię elektryczną obowiązujące w roku 2018. Warunkiem skorzystania z niższych stawek jest jednak złożenie stosownego oświadczenia dostawcom energii potwierdzającego status odbiorcy.

Jakich podmiotów to dotyczy, kto powinien złożyć oświadczenie odbiorcy końcowego energii elektrycznej?

Wg nowelizacji ustawy obowiązującej od 29 czerwca 2019 r. z niższych cen energii pod warunkiem złożenia stosownego oświadczenia potwierdzającego ich uprawnienia do końca 2019 r. mogą skorzystać:

  1. mikroprzedsiębiorcy albo mali przedsiębiorcy w rozumieniu art. 7 ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców
  2. szpitale w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 9 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej
  3. jednostki sektora finansów publicznych w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych
  4. inne niż określone powyżej państwowe jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej.

Mikroprzedsiębiorcy i mali przedsiębiorcy

Definicje obu tych grup przedsiębiorców, tj. mikroprzedsiębiorców i małych przedsiębiorców znajdziemy w Prawie przedsiębiorców.

I tak mikroprzedsiębiorca to przedsiębiorca, który w co najmniej jednym roku z dwóch ostatnich lat obrotowych spełniał łącznie następujące warunki:

  • zatrudniał średniorocznie mniej niż 10 pracowników oraz
  • osiągnął roczny obrót netto ze sprzedaży towarów, wyrobów i usług oraz z operacji finansowych nieprzekraczający równowartości w złotych 2 milionów euro lub sumy aktywów jego bilansu sporządzonego na koniec jednego z tych lat nie przekroczyły równowartości w złotych 2 milionów euro.

Z kolei mały przedsiębiorca to przedsiębiorca, który w co najmniej jednym roku z dwóch ostatnich lat obrotowych spełniał łącznie następujące warunki:

  • zatrudniał średniorocznie mniej niż 50 pracowników oraz
  • osiągnął roczny obrót netto ze sprzedaży towarów, wyrobów i usług oraz z operacji finansowych nieprzekraczający równowartości w złotych 10 milionów euro, lub sumy aktywów jego bilansu sporządzonego na koniec jednego z tych lat nie przekroczyły równowartości w złotych 10 milionów euro
  • i który nie jest mikroprzedsiębiorcą.

W związku z powyższym, zapewne istotna część przedsiębiorców, która ma zawarte umowy z dostawcami energii spełnia te warunki.
Co trzeba wypełnić?

Żeby skorzystać z cen energii z roku 2019 trzeba wypełnić załącznik nr 1 do Ustawy z dnia 13 czerwca 2019 r. zmieniającej ustawę o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw, ustawę o efektywności energetycznej oraz ustawę o biokomponentach i biopaliwach ciekłych. Załącznik zawiera WZÓR OŚWIADCZENIA ODBIORCY KOŃCOWEGO ENERGII ELEKTRYCZNEJ oraz WZÓR OŚWIADCZENIA O OTRZYMANEJ POMOCY DE MINIMIS.

źródło: https://prawo-dla-ksiegowych.p

Obowiązkowy split payment jednak później – od listopada

Obowiązkowy split payment jednak później – od listopada

Premier Mateusz Morawiecki zakończył spekulacje wokół terminu wprowadzenia obowiązkowego split payment. W czwartek ogłosił, że firmy będą musiały stosować podzieloną płatność w VAT nie od września, jak początkowo planowano, ale od 1 listopada tego roku. Nad projektem zmian w przepisach pracuje właśnie Sejm.

Na czwartkowej konferencji prasowej w Krakowskim Parku Technologicznym premier powiedział, że ma ważną informację dla przedsiębiorców i poinformował o przesunięciu terminu wdrożenia obowiązkowego split payment. Podkreślił, że uszczelnienie systemu podatkowego jest źródłem dobrego wzrostu gospodarczego Polski i te zmiany są potrzebne. – Jednak wiąże się to również z dostosowaniem poszczególnych systemów księgowych dla przedsiębiorców – mówił premier. – Słuchając postulatu przedsiębiorców postanowili z ministrem finansów przesunąć datę wdrożenia z 1 września na 1 listopada tak, żeby były jeszcze dodatkowe miesiące na dostosowania informatyczne systemów księgowych i większa łatwość we wdrożeniu tego projektu – poinformował.

Źródło: https://www.prawo.pl

Brak przepisów przejściowych w VAT:Sklepy elektroniczne z trudem rozliczą podatek.

Brak przepisów przejściowych w VAT:Sklepy elektroniczne z trudem rozliczą podatek.

Mali przedsiębiorcy, którzy w sieci sprzedają np. komputery, telefony czy sprzęt domowy, od 1 września będą musieli rozliczać podatek od towarów i usług. Ustawodawca nie przewidział dla nich przepisów przejściowych.

O sposobie rozliczenia sprzedaży z fiskusem będzie decydować data zapłaty. Oznacza to, że jeżeli klient część ceny ureguluje w sierpniu, a resztę we wrześniu, płatność trzeba będzie rozliczyć według zupełnie różnych zasad. Problem związany jest z dużą nowelizacją ustawy o VAT, którą w ubiegłym tygodniu przyjął Senat. Teraz przepisy trafią do podpisu prezydenta.

Niezależenie od obrotu

Jedna ze zmian zakłada, że od 1 września br. ze zwolnienia z podatku dla najmniejszych przedsiębiorców (z obrotami do 200 tys. zł wartości sprzedaży) nie będą mogli już korzystać podatnicy, którzy handlują m.in. elektroniką, sprzętem elektrycznym, RTV i AGD w sieci albo ci, którzy prowadzą sprzedaż telefoniczną takich towarów.

Nowe zasady dotyczyć będą też przedsiębiorców, którzy sprzedają kosmetyki, a także części do samochodów i motocykli (niezależnie od sposobu realizacji dostawy), oraz świadczących usługi ściągania długu, w tym faktoringu.

Za kilka miesięcy wiele sklepów będzie musiało więc rozliczać VAT jako czynni podatnicy, niezależnie od wartości obrotu. To będzie się wiązać z nowymi obowiązkami. Będą oni musieli składać zarówno deklaracje VAT jak i JPK_VAT.

Brak przepisów przejściowych

Rozliczenia z fiskusem nie będą proste w pierwszym okresie obowiązywania przepisów. Problem może powstać np., gdy zaliczka zostanie wpłacona do 31 sierpnia, a towar dotrze po tej dacie, albo jeżeli wysyłka nastąpi w sierpniu, a zamówienie znajdzie się u odbiorcy we wrześniu. Odpowiedzi trudno szukać w przepisach przejściowych, bo ustawodawca ich nie przewidział. – Wprowadził je tylko odnośnie do zmian w rozliczaniu VAT przez komorników – zwraca uwagę Roman Namysłowski, doradca podatkowy, partner zarządzający Crido. Wyjaśnia, że tu będzie decydować termin dostawy. Zupełnie inaczej, zdaniem eksperta, będzie w przypadku sklepów internetowych.Te przy rozliczaniu VAT powinny się kierować terminem zapłaty (który decyduje, kiedy powstał obowiązek podatkowy w VAT).

– Jeżeli więc klient wpłaci pieniądze przed 1 września, to w tym przypadku trzeba będzie zastosować zwolnienie. Nie ma przy tym znaczenia, że towar dotarł do odbiorcy po tej dacie – wyjaśnia Roman Namysłowski. Jego zadaniem sprawa się skomplikuje, gdy płatność zostanie rozłożona w czasie. W takim przypadku może się okazać, że do części kwoty trzeba będzie zastosować zwolnienie (bo zostanie uregulowana np. w sierpniu), a od pozostałej (wpłaconej np. we wrześniu) – odprowadzić podatek.

Podobnie sprawa będzie wyglądała w przypadku zamówień za pobraniem, które zostaną zrealizowane po wejściu w życie nowelizacji. Ekspert przyznaje, że w tym przypadku trzeba będzie zastosować nowe zasady – bo zapłata nastąpi już po 31 sierpnia.

Mali przedsiębiorcy, którzy od 1 września stracą zwolnienie podmiotowe z VAT

Odliczenie podatku

Powstaje również pytanie, czy przedsiębiorcy będą mogli odliczyć podatek z faktur zakupowych sprzed 1 września na towary, które sprzedadzą po tej dacie, bowiem wraz z likwidacją zwolnienia podmiotowego i wprowadzeniem obowiązku naliczania VAT przedsiębiorcy będą mogli też odliczać podatek od swoich zakupów.

W tym przypadku warto sięgnąć do obowiązujących przepisów (art. 91 ust. 1–7d ustawy o VAT). Umożliwiają one odliczenie podatku od towarów handlowych (przez jego skorygowanie) nabytych przed dniem utraty zwolnienia. Korektę podatku naliczonego sklep będzie musiał zrobić w deklaracji składanej za okresy rozliczeniowe, w których wystąpiła sprzedaż (tj. zmiana podatkowego przeznaczenia towarów i usług).

Przy czym należy pamiętać, że gdy przedsiębiorca naliczy podatek tylko do części ceny (uregulowanej po 31 sierpnia), to VAT z faktury musi być odliczony w tej samej proporcji. 

 źródło: https://podatki.gazetaprawna.pl

Wyjazdy służbowe: Jak dietę liczy fiskus, a jak pracodawcy?

Wyjazdy służbowe: Jak dietę liczy fiskus, a jak pracodawcy?

Jeśli pracodawca funduje posiłek w czasie podróży służbowej, to podwładny, owszem, traci na diecie, ale nie aż tak, żeby do niej dopłacać – wynika z wyroku WSA w Warszawie

Orzeczenie zapadło 18 czerwca br. (sygn. akt III SA/Wa 2494/18) i dotyczy kwestii, która do tej pory nie budziła większych wątpliwości. Stała się jednak sporna wskutek kontrowersyjnego i profiskalnego stanowiska organów podatkowych.

Zmniejszanie diety

Zasadniczo pracownikom wysyłanym w podróż służbową do innej miejscowości lub za granicę przysługują diety na podstawie rozporządzenia ministra pracy i polityki społecznej z 29 stycznia 2013 r. (Dz.U. z 2013 r. poz. 167).

Jeśli podróż jest krajowa, wówczas dieta wynosi 30 zł i w takiej wysokości jest zwolniona z podatku dochodowego, zgodnie z art. 21 ust. 1 pkt 16 lit. a ustawy o PIT.

Dieta 30 zł przysługuje za dobę podróży. Jeśli podwładny wyjeżdża na mniej niż 8 godzin, dieta mu nie przysługuje, a jeśli jest on w podróży od 8 do 12 godzin, wówczas ma prawo do połowy diety, czyli 15 zł (zgodnie z par. 7 ust. 2 pkt 1 lit. b rozporządzenia).

Inny przepis (par. 7 ust. 4 rozporządzenia) stanowi, że pracownik otrzyma jeszcze mniej, jeśli firma dodatkowo pokryje mu koszty posiłków. Bezpłatny obiad zmniejsza dietę o 50 proc., a śniadanie i kolacja – odpowiednio o 25 proc.

Powstało pytanie, jak rozliczyć pensję podwładnego, który na polecenie szefa wyjeżdża w podróż trwającą od 8 do 12 godzin i ma zapewniony bezpłatny obiad.

Fiskus był zdania, że w takiej sytuacji należy obniżyć dietę do 0 zł. W świetle tej wykładni mogłoby się okazać, że w niektórych przypadkach – gdy pracownik miałby zapewnione bezpłatne śniadanie i obiad (lub obiad i kolację ) – pracownik uzyskałby dietę „ujemną”, czyli miałby przychód z wyjazdu.

Zdaniem pracodawców taka wykładnia jest absurdalna. Źródłem sporu jest słowo „dieta” użyte we wspomnianym par. 7 pkt 4 rozporządzenia. Obie strony rozumieją je inaczej.

Fiskus jest zdania, że przez dietę w tym przepisie należy rozumieć pełne 30 zł, które przysługuje za całą dobę podróży.

Pracodawcy uważają natomiast, że chodzi o kwotę przysługującą pracownikowi, a więc już po ewentualnym pomniejszeniu (gdy wyjazd służbowy jest krótszy). Wartość bezpłatnego posiłku powinna więc się pomniejszać odpowiednio o 15 zł, które otrzyma podwładny przebywający w podróży od 8 do 12 godzin – patrz: przykład.

Pracownik nie dopłaca

Podejście prezentowane przez fiskusa oznacza, że pracownik, który otrzymał ujemną dietę, uzyskał w ten sposób opodatkowany przychód ze stosunku pracy, od którego pracodawca powinien potrącić zaliczki na PIT. Taką wykładnię obalił jedyny do tej pory prawomocny wyrok warszawskiego WSA z 25 lutego 2015 r. (sygn. akt III SA/Wa 2227/14).

Sąd nie miał większych wątpliwości, że fiskusowi nie należy się żaden PIT od ujemnych diet. Skrytykował też ministra pracy i polityki społecznej za niejasne przepisy rozporządzenia, których wykładnia może prowadzić do błędnego wniosku o ujemnej wartości diety.

Zapewniony obiad

Fiskus przegrał też 18 czerwca br. (sygn. akt III SA/Wa 2494/18). Chodziło o spółkę, która zapewniała pracownikowi bezpłatny obiad w trakcie krótkich podróży służbowych.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej stwierdził w interpretacji z 10 sierpnia 2018 r. (sygn. IPPB2/415-52/14/18-6/S/MG), że w takiej sytuacji pracownik otrzymuje 0 zł diety. Wyliczył to następująco:

30 zł : 2 = 15 zł

50 proc. x 30 zł = 15 zł

15 zł – 15 zł = 0 zł

Warszawski WSA podważył takie wyliczenia. Zwrócił uwagę na to, że zgodnie z przepisami pracownik mógłby nie otrzymać diety jedynie wtedy, gdyby pracodawca opłacił mu koszt trzech posiłków.

– Rozporządzenie dotyczące podróży służbowych obowiązuje już sześć lat, a więc warto rozważyć rewaloryzację stawek diety i innych należności za podróż służbową – komentuje Jarosław Ziółkowski, doradca podatkowy w Independent Tax Advisers.

Jego zdaniem należałoby także doprecyzować zasady obliczania diet, tak aby na wokandę sądową nie trafiały spory podobne do tego, który był przedmiotem wyroku WSA w Warszawie.

– Przy tej okazji warto się zastanowić nad podwyższeniem kwot należności wypłacanych za wykorzystywanie prywatnych samochodów do celów służbowych, czyli kilometrówki – dodaje Jarosław Ziółkowski.©℗

Drogie posiłki w podróży służbowej są opodatkowane

Na wygraną w sporze z fiskusem nie mają natomiast co liczyć pracodawcy, którzy w ogóle nie wypłacają diet z tytułu podróży służbowej, tylko zwracają podwładnym faktyczne koszty wyżywienia. Firmy twierdzą, że skoro nie wypłacają diet, to nie obowiązują ich limity zwolnienia podatkowego przewidziane w art. 21 ust. 1 pkt 16 lit. a i b ustawy o PIT.

Fiskus uważa natomiast, że nadwyżka powyżej 30 zł zawsze powinna być opodatkowana i nie ma znaczenia nazwa wypłacanego świadczenia – czy jest to dieta, czy zwrot poniesionych wydatków.

Z wykładnią fiskusa niejednokrotnie zgodził się już Naczelny Sąd Administracyjny, m.in. w wyrokach z 19 marca 2019 r. (sygn. akt II FSK 858/17), z 26 kwietnia 2018 r. (sygn. akt II FSK 1082/16), z 23 lutego 2018 r. (sygn. akt II FSK 2058/17), z 19 lipca 2017 r. (sygn. akt II FSK 1678/15) czy z 9 maja 2017 r. (sygn. akt II FSK 945/15). 

źródło: Dziennik Gazeta Prawna