Nowy system naliczania składek: jak wycisnąć wyższy ZUS z przedsiębiorcy

Nowy system naliczania składek: jak wycisnąć wyższy ZUS z przedsiębiorcy

W grę wchodzą trzy warianty nowego naliczania składek dla właścicieli firm – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.

Rząd testuje reakcje wyborców – wynika z informacji „Rzeczpospolitej”. To dlatego w weekend premier Mateusz Morawiecki zapowiedział uzależnienie wysokości składek ZUS płaconych przez przedsiębiorców od ich dochodu. Natomiast we wtorek Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii, zapewniała już, że zmiany mają dotyczyć tylko mikroprzedsiębiorców z najniższymi zarobkami.

Według naszych informatorów z administracji rządowej podobny scenariusz był realizowany w przypadku tzw. testu przedsiębiorcy, gdy różni ministrowie wysyłali sprzeczne ze sobą komunikaty. Dopiero premier Morawiecki musiał zapewniać, że testu nie będzie.

Jednak źródła „Rzeczpospolitej” twierdzą, że w Kancelarii Premiera, a także w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej rzeczywiście trwają prace nad zmianami zasad płacenia ZUS przez przedsiębiorców. Do czasu wyborów mają być objęte najściślejszymi klauzulami tajności.

– Obecnie są rozpatrywane trzy scenariusze – zapewnia nasz informator. – Pierwszy zakłada pełne oskładkowanie dochodów z działalności gospodarczej. Jest jednak najmniej prawdopodobny, bo oznaczałby trzykrotne zwiększenie wpłat do ZUS: z obecnych 20 mld zł do przeszło 60 mld – wyjaśnia. I dodaje: – Dwa pozostałe pomysły to wprowadzenie górnego limitu dochodów z działalności, od których byłyby potrącane składki, lub wprowadzenie zryczałtowanej składki ZUS rzędu 2–3 tys. zł miesięcznie dla osób rozliczających się podatkiem liniowym i pełne oskładkowanie dla rozliczających się według skali podatkowej. Wtedy mikroprzedsiębiorcy z niewielkimi dochodami zapłaciliby faktycznie niższe składki, a pozostali dużo więcej niż obecnie.

– Obawiam się, że przykrych rzeczy dowiemy się po wyborach – komentuje Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan. – Jeżeli rząd chce wypłacić 13. i 14. emeryturę, co oznacza koszt około 20 mld zł, musi te pieniądze ściągnąć od pracujących.

– Pełne oskładkowanie dochodów z działalności gospodarczej to byłaby rewolucja, bo duża część takich osób zamiast płacić jak obecnie ok. 1300 zł miesięcznie, musiałaby oddać ponad jedną trzecią swojego dochodu do ZUS – komentuje Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich. – Trudno się spodziewać aż tak daleko idącej zmiany – uważa.

Federacja już w kwietniu przygotowała swoje propozycje zakładające, że przedsiębiorcy płaciliby składki od połowy swoich dochodów.

– Takie rozwiązanie oznaczałoby zwiększenie wpływów do budżetu o 7–8 mld zł, co wydaje się do udźwignięcia przez mikroprzedsiębiorców – twierdzi Kozłowski.

Źródło: https://www.rp.pl

Zmiany VAT 2019: Wiążąca informacja stawkowa (WIS) już od listopada

Zmiany VAT 2019: Wiążąca informacja stawkowa (WIS) już od listopada

Wiążąca informacja stawkowa (WIS) to nowa forma ochrony podatników VAT w zakresie poprawnego stosowania stawek. Przepisy wprowadzające WIS-y wejdą w życie już 1 listopada 2019 r.

Czym jest wiążąca informacja stawkowa?

Wiążąca informacja stawkowa (WIS) została uregulowana w ustawie z dnia 9 sierpnia 2019 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw (oczekuje na publikację w Dzienniku Ustaw). Owa nowelizacja wprowadza do ustawy o VAT w dziale VIII nowy rozdział 1a – w całości dotyczący WIS-u.

Zgodnie z nowym art. 42a ustawy o VAT wiążąca informacja stawkowa jest decyzją wydawaną na potrzeby opodatkowania podatkiem dostawy towarów, importu towarów, wewnątrzwspólnotowego nabycia towarów albo świadczenia usług, która zawiera:

  1. opis towaru albo usługi będących przedmiotem WIS;
  2. klasyfikację towaru według działu, pozycji, podpozycji lub kodu Nomenklatury scalonej (CN) albo według sekcji, działu, grupy lub klasy Polskiej Klasyfikacji Obiektów Budowlanych albo usługi według działu, grupy, klasy, kategorii, podkategorii lub pozycji Polskiej Klasyfikacji Wyrobów i Usług niezbędną do:
    a) określenia stawki podatku właściwej dla towaru albo usługi,
    b) stosowania przepisów ustawy oraz przepisów wykonawczych wydanych na jej podstawie – w przypadku, o którym mowa w art. 42b ust. 4 (wniosek o wydanie WIS może zawierać żądanie sklasyfikowania towaru albo usługi na potrzeby stosowania przepisów ustawy oraz przepisów wykonawczych wydanych na jej podstawie, innych niż dotyczące określenia stawki podatku);
  3. stawkę podatku właściwą dla towaru albo usługi.

Kto może złożyć wniosek o wydanie WIS?

WIS jest wydawana na wniosek:

  1. podatnika posiadającego numer identyfikacji podatkowej;
  2. podmiotu innego niż wymieniony w pkt 1, dokonującego lub zamierzającego dokonywać czynności, o których mowa w art. 42a (patrz wyżej);
  3. zamawiającego w rozumieniu ustawy Prawo zamówień publicznych – w zakresie mającym wpływ na sposób obliczenia ceny w związku z udzielanym zamówieniem publicznym.

Co zawiera wniosek o wydanie WIS?

Wniosek o wydanie WIS zawiera:

  1. imię i nazwisko lub nazwę wnioskodawcy, jego adres zamieszkania lub adres siedziby, numer identyfikacji podatkowej lub inny numer umożliwiający identyfikację wnioskodawcy;
  2. imię, nazwisko i adres zamieszkania pełnomocnika wnioskodawcy, jeżeli został ustanowiony, lub innych osób upoważnionych do kontaktu w sprawie wniosku;
  3. określenie przedmiotu wniosku, w tym:
    a) szczegółowy opis towaru lub usługi, pozwalający na taką ich identyfikację, aby dokonać ich klasyfikacji zgodnej z Nomenklaturą scaloną (CN), Polską Klasyfikacją Wyrobów i Usług lub Polską Klasyfikacją Obiektów Budowlanych,
    b) wskazanie klasyfikacji, według której mają być klasyfikowane towar lub usługa,
    c) wskazanie przepisów ustawy lub przepisów wykonawczych wydanych na jej podstawie – w przypadku żądania sklasyfikowania towaru albo usługi na potrzeby stosowania przepisów ustawy oraz przepisów wykonawczych wydanych na jej podstawie, innych niż dotyczące określenia stawki podatku
  4. informacje dotyczące opłaty należnej od wniosku.

Wnioskodawca we wniosku o wydanie WIS składa pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań oświadczenie następującej treści:

„Świadomy odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywego oświadczenia oświadczam, że w dniu złożenia wniosku, w zakresie przedmiotowym wniosku, nie toczy się postępowanie podatkowe, kontrola podatkowa ani kontrola celno-skarbowa oraz że w tym zakresie sprawa nie została rozstrzygnięta co do jej istoty w decyzji lub postanowieniu organu podatkowego.”. Treść oświadczenia zastępuje pouczenie organu o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań.

Wniosek o wydanie WIS może zawierać żądanie sklasyfikowania towaru albo usługi na potrzeby stosowania przepisów ustawy oraz przepisów wykonawczych wydanych na jej podstawie, innych niż dotyczące określenia stawki podatku.

Co może być przedmiotem wniosku o wydanie WIS?

Przedmiotem wniosku o wydanie WIS mogą być:

  1. towar albo usługa, albo
  2. towary lub usługi, które w ocenie wnioskodawcy razem składają się na jedną czynność podlegającą opodatkowaniu.

Do wniosku o wydanie WIS dołącza się potwierdzenie wpłaty opłaty w wysokości 40 zł.

Co można dołączyć do wniosku o wydanie WIS?

Do wniosku o wydanie WIS można dołączyć dokumenty odnoszące się do towaru albo usługi, w szczególności fotografie, plany, schematy, katalogi, atesty, instrukcje, informacje od producenta lub inne dostępne dokumenty umożliwiające organowi wydającemu WIS dokonanie właściwej klasyfikacji towaru albo usługi.

Na wezwanie organu wydającego WIS wnioskodawca jest obowiązany do dostarczenia, w terminie 7 dni od dnia doręczenia wezwania, próbki towaru, w przypadku gdy jest to niezbędne dla dokonania prawidłowej klasyfikacji towaru. W przypadku niedostarczenia próbki towaru w terminie określonym w wezwaniu organ wydający WIS wydaje postanowienie o pozostawieniu wniosku o wydanie WIS bez rozpatrzenia.

Wzór wniosku o wydanie WIS zostanie określony w drodze rozporządzenia

W jakim zakresie WIS wiąże organy podatkowe?

WIS wiąże organy podatkowe wobec podmiotów, dla których została wydana, w odniesieniu do:

  1. towaru będącego przedmiotem dostawy, importu lub wewnątrzwspólnotowego nabycia dokonanych po dniu, w którym WIS została doręczona;
  2. usługi, która została wykonana po dniu, w którym WIS została doręczona;
  3. towarów oraz usług, które razem składają się na jedną czynność podlegającą opodatkowaniu wykonaną po dniu, w którym WIS została doręczona.

W przypadku zmiany albo uchylenia WIS i zastosowania się przez podmiot, na rzecz którego została ona wydana, do WIS przed jej zmianą albo uchyleniem, przepisy art. 14k–14m Ordynacji podatkowej stosuje się odpowiednio.

Ile wynosi opłata za wydanie WIS?

Wniosek o wydanie WIS podlega opłacie w wysokości 40 zł.

Opłata za wniosek o wydanie WIS podlega zwrotowi:

  1. w całości – w przypadku wycofania wniosku;
  2. w części przekraczającej należną wysokość – w przypadku uiszczenia jej w wysokości wyższej od należnej.

Wnioskodawca jest obowiązany do uiszczenia opłaty z tytułu przeprowadzonych badań lub analiz, w przypadku gdy rozpatrzenie wniosku o wydanie WIS wymaga przeprowadzenia badania lub analizy.

Badania lub analizy mogą być wykonywane przez laboratoria jednostek organizacyjnych Krajowej Administracji Skarbowej lub inne akredytowane laboratoria, Bibliotekę Narodową, a także instytuty naukowe Polskiej Akademii Nauk, instytuty badawcze lub międzynarodowe instytuty naukowe utworzone na podstawie odrębnych przepisów, działające na terytorium kraju, dysponujące wyposażeniem niezbędnym dla danego rodzaju badań lub analiz.

Podstawa prawna:

Ustawa z dnia 9 sierpnia 2019 r.  o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw

Źródło: https://podatki.gazetaprawna.pl

Zaległy urlop. Pracodawcom został miesiąc, by wysłać pracowników na wolne. Inaczej kara

Zaległy urlop. Pracodawcom został miesiąc, by wysłać pracowników na wolne. Inaczej kara

Dokładnie miesiąc został pracodawcom na wysłanie pracowników na zaległy urlop z 2018 roku. Termin mija wraz z 30 września. Jak pokazują wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), nadal nie wszyscy szefowie pamiętają o tym zapisie Kodeksu pracy.

Jak przypomina Danuta Rutkowska z PIP, urlop wypoczynkowy powinien być wykorzystany przez pracownika w roku kalendarzowym, w którym nabył on do niego prawo. Kiedy więc mówimy o urlopie za 2018 roku, to w 2018 roku pracownik powinien z niego skorzystać, jeśli tego nie zrobił, wraz z 1 stycznia 2019 roku urlop ten stał się urlopem zaległym. Na udzielenie go pracownikom, pracodawcy mają czas do końca września.

– Praktyka pokazuje jednak, że z różnych przyczyn leżących zarówno po stronie pracodawcy, jak i pracownika występują problemy z udzielaniem należnego wypoczynku – przyznaje przedstawiciela Inspekcji.

Dowód znajdziemy sięgając do Sprawozdania z działalności Państwowej Inspekcji Pracy za 2018 roku – dowiemy się, że w zeszłym roku inspektorzy wyegzekwowali zaległy urlop wypoczynkowy dla blisko 25 tys. osób. Rok wcześniej było to ponad 22 tys. pracowników. (…)

Ostatni dzień września, pierwszym urlopu

Zgodnie z art. 168 Kodeksu pracy ostateczny termin udzielenia urlopu wypoczynkowego za poprzedni rok mija 30 września roku następnego. W praktyce oznacza to, że dla spełnienia wynikających z tego zapisu wymagań wystarczy, aby 30 września był pierwszym dniem udzielonego urlopu.

Co więcej, pracodawca ma obowiązek udzielić pracownikowi niewykorzystanego urlopu w tym terminie nawet, jeśli w danym roku urlop nie był ujęty w planie urlopów ani pracodawca nie ustalił jego terminu po porozumieniu z pracownikiem.

Należy pamiętać również o tym, że prawo do urlopu jest prawem w naturze, co oznacza, że urlop wypoczynkowy to udzielenie czasu wolnego od pracy, podczas którego pracownik ma się zregenerować, nabrać sił i odpocząć. Nie może zrzec się prawa do urlopu w naturze w zamian za ekwiwalent pieniężny. Tym samym niemożliwa jest wypłata tego świadczenia w trakcie trwania stosunku pracy, nawet gdyby taka była zgodna wola obu stron.

Wyjątki od tej zasady to m.in. sytuacja kiedy w przypadku rozwiązania lub wygaśnięcia umowy o pracę następuje przekształcenie prawa do urlopu wypoczynkowego w roszczenie o wypłatę ekwiwalentu pieniężnego (skutek ten następuje niezależnie od woli stron). Jednak, nim pracownik rozstanie się z pracodawcą ten zamiast wypłacić mi ekwiwalent, może nakazać mu wykorzystanie przysługującego mu urlopu wypoczynkowego, jednak tylko w okresie wypowiedzenia.

Nieco inne zasady dotyczą osób zatrudnionych na podstawie wyboru (na przykład wójtów, burmistrzów, prezydentów miast). Znajdują się oni w szczególnej sytuacji w kontekście uprawnień do urlopu wypoczynkowego. Zgodnie bowiem z art. 73 § 2 Kodeksu pracy stosunek pracy rozwiązuje się z chwilą wygaśnięcia mandatu, tj. z upływem kadencji.

– Jeśli jednak wyborcy powierzą pełnienie funkcji osobom z wyboru w samorządzie na kolejne 4 lata, skutkuje to koniecznością wypłaty niekiedy wysokich kwot ekwiwalentów pieniężnych za niewykorzystane urlopy wypoczynkowe. Posiadanie zaległego urlopu jest więc w takim przypadku opłacalne – czytamy w sprawozdaniu.

Co jednak dzieje się w sytuacji, w której ktoś jednak nie wykorzysta do końca września zaległego urlopu a pozostaje w swoim miejscu zatrudnienia? Otóż prawo do urlopu wypoczynkowego i uzyskania ekwiwalentu za urlop ulega przedawnieniu z upływem trzyletniego okresu od daty wymagalności roszczenia o urlop za dany rok lub za ekwiwalent. Okres przedawnienia rozpoczyna się z ostatnim dniem roku kalendarzowego, za który przysługuje urlop.

PIP przypomina, że za nieudzielenie urlopu wypoczynkowego lub bezpodstawne obniżenie jego czasu, pracodawca może zostać ukarany grzywną. Od 1 tys. zł do aż 30 tys. zł.

ŻRÓDŁO: https://praca.interia.pl

Obowiązkowy mechanizm podzielonej płatności od listopada. Firmy mają mało czasu na przygotowania

Obowiązkowy mechanizm podzielonej płatności od listopada. Firmy mają mało czasu na przygotowania

Obowiązkowy split payment, czyli tzw. model podzielonej płatności, wejdzie w życie od 1 listopada. Obejmie w sumie 150 grup towarów i usług dla transakcji przekraczających kwotę 15 tys. zł. Jak ocenia doradca podatkowy Gekko Taxens Marta Szafarowska, nowe przepisy poprawią sytuację m.in. branży budowlanej, w której obowiązkowy split payment może zlikwidować problem zatorów płatniczych. Przedsiębiorstwa mają jednak mało czasu na przygotowanie się i zmianę swoich modeli finansowania, tymczasem za niedostosowanie się do nowych obowiązków przewidziane są sankcje.

– Od 1 listopada br. dla określonych branż, określonych dostaw towarów i usług wejdzie w życie obowiązkowy split payment. Towary i usługi objęte tym obowiązkiem są wymienione w nowym załączniku numer 15 do ustawy o podatku VAT. Jest tam całe spektrum usług budowlanych, które wcześniej były objęte odwrotnym obciążeniem: złom, wyroby stalowe, wszystkie towary newralgiczne. Dodano również części samochodowe, części do motocykli i opony. To oznacza, że poszerzy się spektrum branż, w których będzie musiała zostać dochowana należyta staranność w zakresie płatności – mówi agencji Newseria Biznes doradca podatkowy Marta Szafarowska, partner w Gekko Taxens.

Split payment, czyli model podzielonej płatności, obowiązuje od 1 lipca 2018 roku. Występuje w płatnościach między firmami (B2B), gdzie nabywca jest czynnym płatnikiem VAT. Ten, opłacając przelewem fakturę, może zadecydować, czy przekazać należność w całości na rachunek rozliczeniowy sprzedawcy, czy podzielić ją na dwie części: kwotę netto przelać na rachunek rozliczeniowy, a kwotę VAT na specjalny rachunek VAT-owski, do którego sprzedawca ma ograniczony dostęp (nie może dowolnie dysponować zgromadzonymi na nim pieniędzmi). W zamierzeniu ten mechanizm ma uszczelnić system podatkowy – stanowić narzędzie do walki z oszustwami i wyłudzeniami podatku VAT.

Split payment od 1 listopada br. zostanie wprowadzony obligatoryjnie dla wybranych, nabywanych towarów i usług, jeżeli wartość transakcji będzie przekraczać 15 tys. zł. Obejmie w sumie 150 grup towarów i usług (głównie objętych do tej pory odwrotnym obciążeniem – przerzuceniem obowiązku rozliczania VAT ze sprzedawcy na nabywcę), w tym m.in. usługi i roboty budowlane, laptopy, procesory, tablety, komputery, telewizory i telefony, węgiel, paliwa opałowe, stal i wyroby ze stali, metale, złom, surowce wtórne oraz części samochodowe. Jak ocenia Marta Szafarowska, nowe przepisy mogą poprawić zwłaszcza sytuację branży budowlanej.

– Dotychczasowe rozwiązanie, polegające na tzw. odwrotnym obciążeniu wykonawcy usług budowlanych, powodowało dość istotne zatory płatnicze. Natomiast split payment spowoduje upłynnienie tych zatorów, na co wszyscy liczą – mówi Marta Szafarowska.

To jednak może być wyjątek. Zdaniem ekspertki Gekko Taxens przyspieszenie terminu wejście w życie nowych przepisów (z 2020 roku na listopad 2019 roku) to dla przedsiębiorców informacja niekorzystna o tyle, że zostawia im mniej czasu na przygotowanie się do zmian.

– Sposoby finansowania w wielu branżach muszą ulec zmianie. Jeżeli podatnik będzie otrzymywał od kontrahentów płatności w formule podzielonej, to VAT-u, który będzie mu się kumulował na osobnym rachunku, nie wykorzysta do spłaty kredytu. Oznacza to, że jest bardziej narażony na zatory płatnicze i problemy z przepływami pieniężnymi. Sposobów finansowania w różnych branżach nie zmienia się z dnia na dzień. Często wymaga to zmiany systemów działających w bankach. Stąd bardzo duże ryzyko, że obowiązkowy split payment spowoduje znacznie większe zatory płatnicze niż ten dotychczasowy, fakultatywny – ocenia Marta Szafarowska.

Zgodnie z nowymi przepisami wystawca faktury będzie miał obowiązek umieszczać na niej informację o zastosowaniu obligatoryjnego modelu podzielonej płatności.

– Jeżeli tego nie zrobi, pojawi się ryzyko sankcji w postaci dodatkowej należności, wynoszącej 30 proc. VAT-u wynikającego z faktury. To nie zawsze będzie mieć zastosowanie. Jeżeli dostawca prawidłowo rozliczy VAT albo nabywca zapłaci w modelu podzielonej płatności mimo braku takiego zastrzeżenia na fakturze, wówczas ta sankcja nie będzie mieć zastosowania – mówi Marta Szafarowska.

Od 2020 roku w życie wejdzie również przepis, zgodnie z którym – dokonując płatności z naruszeniem split payment – nabywca nie będzie uprawniony do zaliczenia wydatku do kosztu uzyskania przychodów.

– Podatnicy powinni zadbać o to, żeby w ogóle mieć możliwość podzielonej płatności. Niestety w wielu branżach opartych na stałych relacjach między kontrahentami dziś nie ma takiej możliwości. Często płatność wypływa z rachunku kredytowego podatnika, którym w praktyce zarządza bank, a nie sam podatnik. Ponieważ nie jest to rachunek rozliczeniowy, ale kredytowy albo kredytowo-rozliczeniowy, to nie będzie można dokonać z niego płatności w formule split payment – mówi Marta Szafarowska. – Kontrahenci powinni zwrócić uwagę na sposoby finansowania – tak, aby nabywca zapłacił w podzielonej płatności tam, gdzie jest to wymagane, a dostawca musi bezwarunkowo przyjąć płatność w takiej formule.

ŹRÓDŁO: https://biznes.interia.pl

Podatek od foliówek już nie do obejścia. Nowe prawo rusza od września

Podatek od foliówek już nie do obejścia. Nowe prawo rusza od września

Skończy się kombinowanie sieci handlowych, jak wziąć od klienta pieniądze za siatkę i uniknąć przy tym płacenia środowiskowej daniny. Rząd zapowiedział zmiany w zasadach nakładania na sieci handlowe opłat recyklingowych. Od 1 września wszystkie siatki foliowe bez względu na grubość będą objęte 25-groszowym podatkiem.

Po raz kolejny okazuje się, że mądry Polak po szkodzie. Gdy Ministerstwo Środowiska wprowadzało opłatę recyklingową, wydawało się, że przepisy w mądry i nie nazbyt restrykcyjny sposób regulują wykorzystywanie siatek foliowych w sklepach. Opodatkowane miały być tylko te foliówki, które miały grubość od 15 do 50 mikrometrów. Chodziło przecież o to, by skłonić Polaków do przynoszenia własnych siatek i stopniową eliminację jednorazówek.

Foliówkowe wygibasy

Część sieci pokornie doliczyła owe 25 gr do opłaty za wydanie foliówki. Część na czele z Biedronką uznała, że to przejaw nadmiernej skrupulatności, pogrubiła foliówki i zaczęła je wydawać jako siatki „wielorazowego użytku”.

W ten sposób pod koniec 2017 r. klienci dostali nowy cennik. Przykładowo w Lidlu, po uwzględnieniu daniny, siatki podrożały z 19 do 44 groszy. W Biedronce zamiast 8 gr trzeba było natomiast zapłacić 25.

Konsumenci dorzucili się więc do budżetu portugalskiego dyskontu, bo Skarb Państwa nie zobaczył z tej drugiej podwyżki ani grosza. Z czasem z tej foliówkowej furtki zaczęły jednak korzystać kolejne sieci handlowe. I przepis stopniowo obumierał.

Budżet nie zyskuje na foliówkach

A miało być przecież zupełnie inaczej. Resort środowiska liczył, że opłaty recyklingowe dadzą budżetowi dodatkowe 850 mln, a może i nawet 1,2 mld zł. Skończyło się na 64 mln.

Od 1 września za każdą torebkę foliową trzeba będzie zapłacić 25 groszy — potwierdził Minister Środowiska Henryk Kowalczyk w Sygnałach Dnia Radiowej Jedynki.

Wyjątek ma dotyczyć tylko tzw. zrywek. To małe, foliowe torebki przeznaczone do pakowania owoców i warzyw.

Polacy nalezą dzisiaj do rekordzistów w wykorzystywaniu siatek foliowych. Zużywamy ich rocznie ponad 300 na głowę. Dla porównania – przeciętny mieszkaniec Danii zabiera ze sklepu średnio 4 foliówki przez cały rok, a Niemiec – w granicach 100.

Taka torba rozkłada się potem od kilkudziesięciu do kilkuset lat. A, że coraz bardziej odczuwamy nadmiar plastiku w środowisku (według nowego projektu WWF co roku konsumujemy ponad 100 tys. mikroplastików) , to jego dni wydają się policzone.

źródło: https://spidersweb.pl/

Handel fałszywkami a odpowiedzialność właściciela nieruchomości

Handel fałszywkami a odpowiedzialność właściciela nieruchomości

Nie tylko kupcy, bo i właściciele galerii, hal czy placów targowych odpowiedzą za sprzedaż podróbek.

Za sprawą obowiązujących od marca tego roku przepisów osoba, za której pośrednictwem doszło do obrotu podrobionym towarem, nie może spać spokojnie. To efekt nowelizacji prawa własności przemysłowej, która wpływa na rynek nieruchomości handlowych.

– Na mocy aktualnego art. 296 ust. 3 pwp odpowiedzialność mogą ponosić właściciele galerii handlowych, placów targowych czy podobnych punktów, w których odbywa się handel „podrobionymi” towarami. Taki podmiot jest adresatem – niezależnie od sprawcy – roszczeń wynikających z art. 296 ust. 1 pwp, także zatem roszczeń odszkodowawczych – wskazuje adw. dr Mariusz Zelek z kancelarii Gutowski i Wspólnicy.

– Dotychczas właściciel znaku towarowego mógł wystąpić z roszczeniami przeciwko bezpośredniemu naruszycielowi, tj. podmiotowi, który bezprawnie używa znaku towarowego w obrocie. Używanie znaku polega m.in. na: umieszczaniu go na towarach lub ich opakowaniach, imporcie, eksporcie oraz składowaniu, umieszczaniu znaku w dokumentach związanych z wprowadzaniem towarów do obrotu oraz posługiwaniu się znakiem w celu reklamy. Dodatkowo, uprawniony mógł wystąpić przeciwko osobie, która jedynie wprowadza do obrotu oznaczone już jego znakiem towary, jeżeli nie pochodzą od uprawnionego – wyjaśnia adw. Dariusz Piróg, partner zarządzający w kancelarii Patpol Legal.

CZESKI WĄTEK

O tym, jak nowela funkcjonuje w praktyce, jeszcze nie wiadomo – zdaniem prawników od jej wejścia w życie minęło zbyt mało czasu. Zmiana prawa to reakcja na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE ws. C-494/15. Zainicjowała ją grupa firm: Tommy Hilfiger Licensing LLC, Urban Trends Trading BV, Rado Uhren AG, Facton Kft., Lacoste SA i Burberry Ltd. Pozwanym była spółka Delta Centre – dzierżawca praskich hal targowych „Pražská tržnice”.

– Czeska spółka poddzierżawiała stanowiska indywidualnym handlarzom, głównie Wietnamczykom. Handlowali podróbkami, pomimo że zostali zaznajomieni z treścią ulotki: „Ostrzeżenie dla sprzedawców”. Napisano w niej, że sprzedaż podrobionych towarów jest zabroniona i może skutkować wypowiedzeniem dzierżawy – opisuje Monika Gaczkowska z kancelarii WOLF THEISS.

Mimo ostrzeżeń handel podróbkami kwitł. Tracące na procederze firmy postanowiły wystąpić do sądów czeskich.

I tu zaskoczenie:

– Ze względu na brak odpowiednich przepisów krajowych sprawę wygrała spółka Delta Center. W związku z rażącą luką prawną czeski Sąd Najwyższy postanowił zatem zadać pytanie prejudycjalne TSUE – wskazuje Monika Gaczkowska.

Ten zaś uznał, że na mocy dyrektywy 2004/48/WE do odpowiedzialności za sprzedaż podróbek pociągnąć można również dzierżawcę placu targowego, który udostępnia stanowiska handlowe indywidualnym podmiotom.

– Wprowadzona zmiana w pwp była więc nieunikniona, – uważa ekspertka.

Polemizuje z nią dr Mariusz Zelek. Uważa, że ustawodawca znad Wisły poszedł za daleko.

– Wydaje się, że art. 11 zd. 3 wspomnianej dyrektywy nie daje upoważnienia do wprowadzenia takiej regulacji, skoro mówi jedynie o możliwości składania przez uprawnionego wobec pośredników wniosku o orzeczenie zakazu kontynuowania naruszeń – mówi.

WINA BEZ ZNACZENIA

Dr Zelek przypomina, że według doktryny nakaz wobec pośrednika może obejmować obok działań służących zaprzestaniu naruszeń, także działania mające zapobiegać nowym naruszeniom. Tymczasem polskie przepisy obarczają pośrednika odpowiedzialnością taką, jakby ten był sprawcą naruszeń.

Jak podkreśla dr Anna Sokołowska-Ławniczak, rzecznik patentowy i partner w kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy, polskie przepisy nie uzależniają odpowiedzialności od winy, wiedzy czy zachowania należytej staranności przez pośrednika.

– Wina może mieć znaczenie przy orzeczeniu przez sąd odszkodowania na rzecz uprawnionego do znaku towarowego. W pozostałym zakresie konsekwencje przegranego procesu mogą być takie jak dla bezpośredniego naruszyciela – wyjaśnia ekspertka.

Zarządcy dużych centrów handlowych nie obawiają się nowych regulacji. Wskazują, że w sieciowych sklepach ryzyko handlu podróbkami niemalże nie istnieje.

– W sytuacji podejrzenia o kopiowanie oryginalnych wzorów właściciel każdej marki zobowiązany jest do przedłożenia certyfikatu oryginalności lub dokumentu zakupu, tak aby w każdym momencie możliwe było zweryfikowanie źródła pochodzenia towaru – informuje Monika Idźkowska, dyrektor w Sierra Balmain.

CO GROZI ZA HANDEL LEWYM TOWAREM

Osoba, której prawo ochronne na znak towarowy zostało naruszone, lub osoba, której ustawa na to zezwala, może żądać od osoby, która naruszyła to prawo, zaniechania naruszania, wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści, a w razie zawinionego naruszenia również naprawienia wyrządzonej szkody:

– na zasadach ogólnych (poszkodowany wykazuje, ile stracił na sprzedaży podróbek),

– poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej opłacie licencyjnej albo innego stosownego wynagrodzenia, które w chwili ich dochodzenia byłyby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie ze znaku towarowego (co do zasady wycenia biegły sądowy).

źródło: https://www.rp.pl

Zaświadczenie online o niezaleganiu w podatkach

Zaświadczenie online o niezaleganiu w podatkach

Potrzebujesz zaświadczenia o tym, że nie zalegasz z płaceniem podatków? A może chcesz dowiedzieć się, jakie masz zaległości podatkowe? Nie musisz chodzić do urzędu skarbowego ani wysyłać papierowych formularzy pocztą. Zaświadczenie możesz otrzymać online w ciągu 7 dni. 

W jakich sytuacjach możesz potrzebować zaświadczenia

Zaświadczenia o niezaleganiu w podatkach możesz potrzebować w różnych okolicznościach, zarówno jako zwykły obywatel, jak i przedsiębiorca, podczas:

  • załatwiania spraw w banku (np. przy staraniu się o kredyt)
  • zawierania umowy leasingowej
  • sprzedaży nieruchomości
  • udziału w zamówieniach publicznych, gdy zażąda tego zamawiający
  • potwierdzania wiarygodności kontrahenta (zaświadczenie o stanie jego rozliczeń podatkowych możesz dostać tylko za jego zgodą)
  • ubiegania się o:
    • zezwolenie na obrót hurtowy alkoholem, licencję przewoźnika kolejowego
    • zwolnienie z zabezpieczenia akcyzowego lub uzyskania zgody na ryczałt w tych zabezpieczeniach
    • wydanie koncesji (np. na obrót paliwami, na prowadzenie kasyna).

Ważne! Zaświadczenie może dotyczyć nie tylko podatków dochodowych VAT lub akcyzy. Wniosek może obejmować np.:

  • podatek od nieruchomości lub od środków transportowych – składasz go  do urzędu miasta, gminy lub starostwa
  • opłaty za korzystanie ze środowiska – wniosek składasz do właściwego urzędu marszałkowskiego.

Jak złożyć wniosek o wydanie zaświadczenia

Wniosek online możesz złożyć za pośrednictwem Biznes.gov.pl. Przy wypełnianiu wniosku pamiętaj o wybraniu odpowiedniego urzędu skarbowego, do którego trafi dokument.

UWAGA: Do podpisania wniosku online potrzebny ci będzie Profil Zaufany albo podpis elektroniczny.

Opłata skarbowa

Za złożenie wniosku pobierana jest opłata skarbowa 21 zł. Jeśli składasz wniosek online, dowód opłaty dołączasz jako załącznik do wniosku.

Pamiętaj! Opłatę za zaświadczenie o niezaleganiu wpłacasz nie na rachunek urzędu skarbowego, ale na konto urzędu miasta/gminy,  na terenie którego znajduje się właściwy urząd skarbowy. Jeśli nie wiesz, na jaki numer konta wysłać opłatę, zadzwoń do urzędu miasta/gminy lub urzędu skarbowego.

Odebranie pisma z urzędu

Jeśli chcesz otrzymać zaświadczenie z urzędu przez internet, zobacz film instruktażowy na temat odbierania dokumentów online na Biznes.gov.pl.

Żródło: https://www.biznes.gov.pl/

Skarbówka typuje swoje „ofiary” zgodnie z pewnymi schematami. Niektóre podmioty przyciągają uwagę bardziej niż inne.

Skarbówka typuje swoje „ofiary” zgodnie z pewnymi schematami. Niektóre podmioty przyciągają uwagę bardziej niż inne.

Czasem może się wydawać, że fiskus typuje firmy, które podda szczegółowej kontroli, niemal na chybił trafił. Nie do końca jednak tak jest. Z tego względu przedsiębiorcy powinni zdawać sobie sprawę, jakie zachowania i czynności mogą na nich ściągnąć uwagę skarbówki. 

Fiskus postępuje według pewnych schematów. Niektórzy mogą mimowolnie ściągnąć uwagę skarbówki

Wielu przedsiębiorców postrzega skarbówkę jako instytucję nieprzewidywalną, mogącą w jednej chwili zburzyć budowany przez nich biznes. Nie ufają fiskusowi.Sam fiskus niewiele też robi, by zmienić podejście podatników do organów podatkowych. To wszystko prowadzi do tego, że kontrola podatkowa czy nawet czynności sprawdzające dla niektórych, zwłaszcza początkujących przedsiębiorców, brzmią jak wyrok.

Przedsiębiorcy powinni jednak zdawać sobie sprawę z faktu, że niektórzy z nich mogą mimowolnie przyciągać uwagę skarbówki. Fiskus bowiem, zanim podejmie działania, ocena, jak bardzo prawdopodobne jest to, że firma złamała jakieś przepisy. A czasem, żeby skarbówka doszła do takiego wniosku, brakuje niestety niewiele. Niekiedy wystarczy pomyłka lub lekceważące podejście do obowiązków.

Terminowość największym przyjacielem przedsiębiorcy

To coś, co powinni zapamiętać wszyscy początkujący przedsiębiorcy – terminowość jest ich największym przyjacielem. Nieterminowe opłacanie podatków czy składanie deklaracji VAT po terminie może się na nich zemścić i ściągnąć uwagę skarbówki. Wbrew pozorom wiele firm dość lekceważąco podchodzi do terminów, które nakłada na nich prawo. Wprawdzie przekroczenie terminów może wiązać się z karami, a przedsiębiorcy muszą zazwyczaj opłacić odsetki, więc mogłoby się wydawać, że bardziej opłaca im się przestrzeganie terminów. Problem polega jednak na tym, że koszt odsetek zazwyczaj nie jest dość wysoki, a co za tym idzie – teoretycznie spóźnienie się nie jest zbytnio szkodliwe. Tyle tylko, że fiskus znacznie szybciej może zainteresować się spóźnialskimi przedsiębiorcami niż tymi, którzy zawsze wszystko robią w terminie.

Od spóźnienia gorsze jest tylko… całkowite niewywiązanie się z obowiązku

Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, że skarbówka gorzej od spóźnialskich traktuje tych, którzy w ogóle nie wywiązali się z obowiązku. Mowa o podatnikach, którzy nie złożyli odpowiedniej deklaracji w sytuacji, w której byli do tego zobowiązani. Dobrym przykładem jest zakup mieszkania czy samochodu, co trzeba zgłosić fiskusowi. Skarbówkę wtedy najbardziej interesuje to, skąd podatnik miał na to pieniądze. Brak złożenia takiej deklaracji w przypadku przedsiębiorcy może doprowadzić fiskusa do wniosku, że należałoby skontrolować działalność danej firmy.

Jeśli przedsiębiorca co roku wykazuje tylko straty, to także i to może ściągnąć uwagę skarbówki

Kiedy jeszcze przedsiębiorce może mimowolnie ściągnąć na siebie uwagę skarbówki? Na przykład wtedy, gdy co roku wykazuje… straty. Tak – jeszcze bardziej od ogromnych przychodów fiskusa może zainteresować to, że co roku firma ponosi straty. Jeszcze gorzej, gdy jednocześnie przedsiębiorstwo ponosi wysokie koszty. Skoro tak, to jakim cudem taka firma jeszcze utrzymuje się na rynku, jaki jest cel jej istnienia? I wreszcie – skąd pochodzą pieniądze na zapewnienie firmie „kroplówki”? Jeśli taka sytuacja utrzymuje się dłużej, skarbówka może dojść do wniosku, że w danej firmie nie wszystko odbywa się zgodnie z prawem.

Ważny jest porządek w fakturach

To jeszcze jedna rzecz, o której powinni pamiętać przedsiębiorcy – czyli porządek w fakturach. Brak w ewidencji faktur sprzedażowych lub kosztowych mogą zwrócić uwagę skarbówki dzięki tzw. kontrolom krzyżowym. Podobnie jest w przypadku, gdy firma z opóźnieniem wykaże faktury kosztowe od zagranicznych kontrahentów.

Przedsiębiorcy mogą zrobić dla siebie i dla swojej firmy jedno – po prostu działa zgodnie z prawem

To prawda, że fiskus szybciej zainteresuje się niektórymi firmami. Warto jednak zauważyć, jaki jest klucz doboru takich podmiotów. Zazwyczaj są to firmy, które zwyczajnie nie wywiązały się ze swoich obowiązków. A przecież jeśli nie zrobiły tego w kwestiach z pozoru błahych, to podobnie może być jednak także z innymi. Z tego względu najlepsze, co może zrobić przedsiębiorca dla siebie i swojej firmy, to po prostu działać w zgodzie z prawem, pilnować wszystkich terminów i sumiennie dopełniać obowiązków. To oczywiście wcale nie gwarantuje, że kontrola fiskusa go ominie. Ale przynajmniej zmniejsza jej prawdopodobieństwo i niwelują ryzyko poniesienia jakichkolwiek jej konsekwencji, jeśli już nastąpi.

Źródło: https://bezprawnik.pl

Sprzedaż auta po leasingu bez VAT

Sprzedaż auta po leasingu bez VAT

Sprzedaż samochodu osobowego, który jest przedmiotem leasingu operacyjnego a po wykupie zostanie przeznaczony na cele prywatne i nie będzie dalej wykorzystywany w prowadzonej działalności gospodarczej, nie będzie podlegała opodatkowaniu VAT. Sprzedający nie będzie występował w charakterze podatnika VAT. Potwierdza to dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej.

Organ interpretacyjny tym samym potwierdził prawidłowość stanowiska osoby, która wystąpiła o wydanie interpretacji indywidualnej. Z opisu stanu faktycznego wynikało, że wnioskodawca prowadzi działalność gospodarczą w zakresie tworzenia oprogramowania. Jest czynnym podatnikiem podatku od towarów i usług, prowadzi księgę przychodów i rozchodów metodą uproszczoną i płaci podatek liniowy. Obecnie wykorzystuje samochód osobowy zgodnie z umową leasingu operacyjnego w prowadzonej działalności gospodarczej. Umowa ta spełnia warunki określone w art. 23b ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Comiesięczne raty leasingowe ujmowane są w kosztach działalności na podstawie otrzymywanych faktur w kwocie netto powiększonej o kwotę VAT niepodlegającej odliczeniu w wysokości 50 proc.

Wykup samochodu z leasingu

Zgodnie z warunkami umowy leasingu po jej zakończeniu przysługuje prawo wykupu pojazdu. Możliwość nabycia wynika z umowy, ale jest odrębną czynnością. Faktura dokumentująca wykup będzie wystawiona na leasingobiorcę, osobę fizyczną prowadzącą działalność gospodarczą. Wnioskodawca planuje wykupić przedmiot leasingu (samochód) po zakończeniu umowy, ale nie zamierza wykorzystywać go w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. Chce przeznaczyć go w momencie wykupu na cele osobiste, niezwiązane z prowadzoną działalnością gospodarczą. Rozważa możliwość sprzedaży tego auta, jednak nie wcześniej niż przed upływem co najmniej sześciu miesięcy licząc od zakończenia miesiąca, w którym nastąpi moment wykupu. Poniesiona tytułem nabycia opłata nie zostanie zaliczona do podatkowych kosztów uzyskania przychodów, ani nie zostanie odliczony podatek naliczony.

Kwestia opodatkowania VAT

Chciał się dowiedzieć, czy sprzedaż samochodu, który został wykupiony od leasingodawcy w późniejszym okresie nie będzie podlegała podatkowi od towarów i usług. Jego zdaniem, nie będzie podlegała, bo do sprzedaży samochodu wykupionego z leasingu na cele prywatne nie mają zastosowania przepisy ustawy o podatku od towarów i usług. Czynność ta nie będzie nosiła znamion działalności gospodarczej w rozumieniu ustawy o VAT, a sprzedaż samochodu stanowić będzie zwykłe wykonywanie prawa własności.

Organ podatkowy uznał jego stanowisko za prawidłowe. Przypomniał, że z art. 5 ust. 1 pkt 1 ustawy o podatku od towarów i usług jednoznacznie wynika, że dostawa towarów, co do zasady, podlega opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług jedynie wówczas, gdy czynność ta jest wykonywana odpłatnie. Ustawodawca jednakże przewidział od tej reguły wyjątki, które zostały zawarte – w przypadku dostawy towarów – w art. 7 ust. 2 ustawy. Jak zaznaczył organ, opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług podlega generalnie każde nieodpłatne przekazanie towaru należącego do przedsiębiorstwa, w tym także wszelkie inne darowizny, z którym wiąże się przeniesienie prawa do rozporządzania towarami jak właściciel, o ile podatnikowi przysługiwało prawo do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego przy nabyciu, imporcie lub wytworzeniu tych towarów lub ich części składowych.

Decydujący status sprzedawcy samochodu

Co istotne, dana czynność podlega opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług wtedy, gdy jest dokonywana przez podmiot o statusie podatnika działającego w takim charakterze w odniesieniu do tej czynności.

Tak więc, dostawa towarów podlegać będzie opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług wyłącznie wówczas, gdy dokonywana będzie przez podmiot mający status podatnika, a dodatkowo działającego w takim charakterze w odniesieniu do danej transakcji. Istotnym zaś do określenia, że w odniesieniu do konkretnej dostawy mamy do czynienia z podatnikiem VAT jest stwierdzenie, że prowadzi on działalność gospodarczą w rozumieniu przepisów ustawy. Właściwym zatem jest wyłączenie osób fizycznych z grona podatników w przypadku, gdy dokonują sprzedaży, przekazania, bądź darowizny towarów stanowiących część majątku osobistego, tj. majątku, który nie został nabyty w celu jego odsprzedaży, bądź wykonywania innych czynności w ramach działalności gospodarczej.

W tym kontekście nie jest podatnikiem podatku od towarów i usług ten, kto jako osoba fizyczna dokonuje jednorazowych lub okazjonalnych transakcji, za które nie jest przewidziana ściśle regularna zapłata oraz nie prowadzi zorganizowanej, czy zarejestrowanej działalności gospodarczej. Dokonywanie określonych czynności poza sferą prowadzonej działalności gospodarczej, również nie pozwala na uznanie danego podmiotu za podatnika w zakresie tych czynności.

Zatem w sytuacji, gdy po wykupie przedmiotowego samochodu przeznaczonego na cele prywatne wnioskodawca dokona jego sprzedaży, to czynność ta nie będzie podlegała opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług, ponieważ realizując ją nie wystąpi on w charakterze podatnika, o którym mowa w art. 15 ust. 1 ustawy.

Interpretacja z 19 lipca 2019 r., nr 0115-KDIT1-2.4012.325.2019.1.AD

ŹRÓDŁO: https://www.prawo.pl/

Będzie jeden numer konta do rozliczeń z urzędem skarbowym

Będzie jeden numer konta do rozliczeń z urzędem skarbowym

Od 1 stycznia 2020 r. podatnicy i płatnicy będą się rozliczać z fiskusem za pośrednictwem własnych, indywidualnych rachunków bankowych. Na początek dzięki nim będzie można regulować PIT, CIT, VAT, oraz należności niepodatkowe.

Lada dzień ma ruszyć kampania informacyjna Ministerstwa Finansów promująca nowe rozwiązanie.

Indywidualne konto będzie przypisane do każdego podatnika (jeżeli pełni on też rolę płatnika, to będzie korzystał z tego samego rachunku). To w skarbówce nowe, rewolucyjne rozwiązanie, ale podobne funkcjonuje już przy opłacaniu składek na ubezpieczenia społeczne i tu dobrze się sprawdziło. Teraz przyszedł czas uproszczenia w rozliczeniach z fikusem. Wprowadza je ustawa z 4 lipca br. o zmianie ustawy o VAT oraz niektórych innych ustaw, w tym ordynacji podatkowej, która czeka na podpis prezydenta. Nowe rozwiązane zapisane zostało właśnie w ordynacji podatkowej (dodawany art. 61b).

Dziś jest tak, że każdy z 400 urzędów skarbowych posiada swoje własne rachunki bankowe, przy czym każdy z nich dysponuje kilkoma numerami kont, które są dedykowane do wpłat konkretnych podatków, np. PIT, VAT, PCC. W praktyce oznacza to, że zmiana adresu zamieszkania lub siedziby podatnika wiąże się również z modyfikacją numerów kont, na które musi on wpłacać swoje podatki. Po zmianach ten problem zniknie, a rozliczenie z fiskusem zostanie znacznie uproszczone.

Bez pomyłek

Od 1 stycznia 2020 r. podatnikom oraz płatnikom zostanie udostępniony indywidualny rachunek podatkowy. Na razie za jego pomocą będzie można wpłacać należności z tytułu PIT, CIT, VAT oraz niepodatkowych należności stanowiących dochód budżetu państwa. Docelowo na indywidualne rachunki będzie można wpłacać wszystkie należności na rzecz skarbówki (niewykluczone, że już od 2021 r.). Ministerstwo Finansów w uzasadnieniu projektu zmian argumentowało, że takie rozwiązanie uprości rozliczenia podatników, a ponadto zminimalizuje ryzyko nieprawidłowego przekazania wpłat. Zyskają więc na tym też same urzędy skarbowe.

Indywidualny rachunek bankowy do rozliczeń podatkowych wpisuje się w szersze działania Ministerstwa Finansów mające upraszczać kontakt ze skarbówką. Chodzi m.in. o wdrożenie jednej bazy o podatnikach Poltax Plus, dzięki której podatnik będzie mógł załatwić swoją sprawę podatkową w dowolnym urzędzie skarbowym. Aby podatnicy mogli skorzystać z ułatwień, potrzebne są jeszcze zmiany w przepisach. Resort finansów pracuje też nad projektem e-Urząd Skarbowy. Chodzi o zbudowanie nowego serwisu informacyjno-transakcyjnego MF. Idea jest taka, żeby po zalogowaniu podatnik miał dostęp do informacji podatkowych i mógł online załatwić sprawy urzędowe dotyczące danin. Projekt ma być zrealizowany w ciągu trzech lat, ale poszczególne jego elementy będą wdrażane stopniowo. Pisaliśmy o tym w artykule „E-konto podatnika zadziała jak profil w banku” (DGP nr 120/2019).

Numer indywidualnego rachunku podatkowego będzie udostępniany podatnikom za pośrednictwem strony internetowej Ministerstwa Finansów, po podaniu identyfikatora podatkowego (w przypadku osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej lub niebędących zarejestrowanymi podatnikami VAT jest to numer PESEL, natomiast w przypadku pozostałych podmiotów – NIP). Resort chce w tym celu udostępnić specjalny formularz (na stronie podatki.gov.pl), który umożliwi sprawdzenie nowego numeru konta.

Będzie go także można uzyskać w urzędzie skarbowym.

Struktura numeru indywidualnego rachunku podatkowego ma być zgodna z formatem numeru rachunku bankowego i będzie zawierała:

  • sumę kontrolną;
  • numer rozliczeniowy jednostki organizacyjnej banku;
  • identyfikator podatkowy.

Indywidualny rachunek bankowy będzie wykorzystywany wyłącznie do wpłat i identyfikacji podmiotu, który uregulował podatek. Rachunek nie będzie natomiast zawierał historii takich wpłat. Na razie, aby dowiedzieć się o saldzie rozliczeń, trzeba będzie udać się do urzędu skarbowego. Docelowo będzie je można sprawdzić, logując się na swój profil na Portalu Podatkowym – który zostanie utworzony w ramach projektu e-Urząd Skarbowy (patrz ramka).

Na takie konto fiskus nie będzie też dokonywał zwrotów nadpłaty. Tak jak do tej pory będą one trafiać na rachunki bankowe zgłaszane przez podatników urzędom skarbowym.

Najstarsze zobowiązania

Zmodyfikowana zostanie zasada dotycząca zaliczania wpłat na zobowiązania podatkowe (art. 62 par 1 ordynacji podatkowej). Z dokonywanych wpłat w pierwszej kolejności będą pokrywane zaległości z najwcześniejszym terminem płatności – we wskazanym przez podatnika rodzaju podatku. Natomiast gdy zabraknie takiego wskazania, to wpłata będzie zaliczana na poczet zaległości z najstarszym terminem płatności spośród wszystkich zaległości podatnika (w różnych podatkach).

Dziś może on określić dokładnie, które zobowiązania chce pokryć. Odtąd takiej możliwości już nie będzie i automatycznie zadziała zasada opisana wyżej.

Do czasu objęcia nowym rozwiązaniem wszystkich podatków nie zmienią się formatki przelewów podatkowych (dostępnych na internetowych kontach bankowych). Nadal będzie można wskazać jakiego okresu dotyczy dokonywana wpłata. W praktyce odnośnie VAT, PIT i CIT – nie będzie to jednak brane pod uwagę.

Zmiana może rodzić pewne niebezpieczeństwa. Powstaje bowiem wątpliwość – jak w praktyce będą traktowane należności wynikające z decyzji nieostatecznych. Czy fiskus z bieżących wpłat będzie w pierwszej kolejności pokrywał zobowiązania z nich wynikające. To natomiast byłoby wątpliwe – ponieważ podatnicy mogą, ale nie muszą ich pokryć i nie powinni być do tego zmuszani (patrz komentarz w ramce).

Zobowiązania z decyzji ostatecznych nie mogą być regulowane z automatu

Michał Goj, doradca podatkowy i partner w EY

Zmiany idą w dobrym kierunku, chociaż nie mają aż takiego znaczenia w erze przelewów elektronicznych. System bankowy automatycznie wybiera rachunek, na który przedsiębiorca jako podatnik lub płatnik ma uregulować zobowiązanie. Zmiany mogą pomóc szczególnie małym podatnikom, którzy często zmieniają miejsce zamieszkania, atym samym właściwość miejscową urzędu.

Uwagę zwraca jednak nowe brzmienie art. 62 par 1 ordynacji podatkowej. Dziś podatnik, wpłacając pieniądze (na konto określonego podatku), może określić, jakie zobowiązanie wobec fiskusa chce pokryć. Od przyszłego roku, gdy wejdą w życie przepisy oindywidualnych rachunkach bankowych, to się zmieni. Za pośrednictwem jednego konta będzie bowiem można uregulować różne daniny, a podatnik będzie mógł wskazać tylko, którą z nich reguluje. Nie będzie mógł natomiast wskazać konkretnego zobowiązania, jeżeli ma zaległości wobec fiskusa. Przelew automatycznie pokryje najstarsze zobowiązanie.

Powstaje tu pewne niebezpieczeństwo. Chodzi o decyzje nieostateczne, z których wynika zobowiązanie. Podatnik może je uregulować bądź nie. Mam nadzieję, że w tym przypadku wpłaty nie będą pokrywać automatycznie tych kwot.

Dobrze więc, aby Ministerstwo Finansów pomyślało o tym na etapie tworzenia systemu. Również same organy podatkowe powinny zostać na to uczulone.

Podobnie jak w ZUS

Podobne rozwiązanie sprawdziło się w przypadku jednego konta dla składek ZUS. Dla przypomnienia, od 2018 r. każdy przedsiębiorca posiada tam indywidualne konto, na które wpłaca wszystkie składki. Wcześniej funkcjonowały różne konta bankowe ZUS, oddzielnie dla wpłat z tytułu ubezpieczeń społecznych, zdrowotnych, funduszy pracy, gwarantowanych świadczeń pracowniczych oraz emerytur pomostowych.

Po zmianie firmy nie mogą już wskazać, jakie zobowiązanie chcą uregulować. ZUS sam dzieli wpłacone środki na poszczególne ubezpieczenia i fundusze. Co więcej, w pierwszej kolejności pokrywane są najstarsze zaległości. W ciągu pół roku funkcjonowania tego rozwiązania zaległości z tytułu nieterminowych wpłat spadły z 29,63 mld zł do 27 mld zł. W przypadku aktywnych płatników różnica ta była jeszcze większa – łączna kwota ich długu zmniejszyła się z 14 mld do 10,7 mld zł. Pisaliśmy o tym np. w artykule „E-składka przynosi efekty. Firmy spłacają swoje długi” (DGP nr 144/2018). 

żródło: https://podatki.gazetaprawna.pl/